Jeszcze 24 lipca br., tuż przed moim niewielkim wyjazdem urlopowym, miałem okazję uczestniczyć w małej eskapadzie i odwiedzić stojący wtedy na redzie gdyńskiego portu, po przeprowadzonym w Gdańskiej Stoczni Remontowa S.A. remoncie – statek typu Ro-Ro Antares. W odwiedzinach tych uczestniczyli przedstawiciele Polskich Linii Oceanicznych S.A., na czele z prezesem Romanem Woźniakiem. Wizyta miała na celu obejrzenie statku i ocenę jego przydatności dla ewentualnego zatrudnienia czarterowego właśnie przez PLO – dzisiaj operującego m.in. w basenie Morza Śródziemnego.

CSPI9789

Od lewej: Adam Stróżyk i Roman Woźniak

Od lewej: Adam Stróżyk i Roman Woźniak

Muszę powiedzieć, że z przyjemnością przyjąłem zaproszenie mnie do tych odwiedzin przez Adama Stróżyka (znanego nam także jako przewodniczącego Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich w Gdyni), pracującego jako Marine Consultant w firmie Green Management Sp. z o. o. w Gdyni – zarządzającej tym statkiem w imieniu norweskiego Grenn Reefers Group – firmy wchodzącej w skład włoskiej CAIANO SHIPPING III AS. Jak już wcześniej podawaliśmy (zajrzyj tu – kliknij), statek został wyprodukowany w Stoczni Gdańskiej w 1988 roku, na zamówienie armatora fińskiego – rozpoczynając zatrudnienie pod nazwą Finnforest i wykonując swoje zadania dla Finnlines (również pod nazwą Antares). Dzisiaj nosi już banderę norweską.

CSPI9901

I właśnie najbardziej gnała mnie na ten statek ciekawość jego obecnej, po 27 latach eksploatacji, kondycji. Trzeba przyznać, że wygląda zadziwiająco dobrze. Jak też powiedział mi Adam Stróżyk – „statek zrobiono na eksport, na zamówienie Finów, miał wymaganą klasę lodową, mocniejsze blachy niż produkowane dla polskich armatorów i oczywiście lepszej jakości – stąd do dzisiaj nie ima się ich rdza…„. Zresztą tę lepszą jakość widać też po wystroju wewnętrznym kabin i pomieszczeń socjalnych – mimo, iż ząb czasu pozostawił już swoje ślady – wszystkie elementy wyposażenia nie mogą się powstydzić bardzo dobrego wykonania, widocznego też na drewnianych meblach. Co więcej statek ma kryty basen, do dzisiaj działającą saunę – a są to walory bardzo przez załogi cenione.

CSPI9905

Podczas odwiedzin statku przyjął nas serdecznie jego gospodarz kapitan N. Berezhnow

Dlatego z ciekawością zabrałem się za fotografowanie wszystkich miejsc, w których mogłem się znaleźć. Zapraszam więc do ich obejrzenia, również z nadzieją, że trafią do oczu tych, którzy go przed laty zbudowali. Tym bardziej, że takie okazje nie trafiają się zbyt często…

CSPI9955

Oczywiście na eksponowanym miejscu portret tej, która go jako pierwsza potraktowała szampanem – matka chrzestna Marjatta Jouhki

CSPI9999 (149)

CSPI9981

Ocenie podlegała przestrzeń załadowcza statku – całkiem zresztą sporych rozmiarów wraz z umieszczoną najniżej ładownią chłodzoną…

CSPI9999 (066)

Nie mogło się obyć bez wizyty w siłowni, napędzanej przez dwa silniki Wartsila-Sulzer. Na zdjęciu pomieszczenie CMK (Centrali Manewrowo-Kontrolnej)

CSPI9999 (095)

Na koniec jeszcze pamiątkowa fotografia…

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski