26 maja br. Stowarzyszenie Kapitanów Żeglugi Wielkiej w Gdyni przyjęło do swego grona, jako Członka Honorowego profesora Zdzisława Wajdę, znanego w Trójmieście lekarza, chirurga.

W wielkim skrócie osiągnięcia profesora podaje Encyklopedia Gdańska, co pozwolę sobie zacytować: „ZDZISŁAW MARIAN WAJDA (ur. 20 V 1927 Toruń), lekarz, naukowiec. W latach 1947–1952 studiował na Wydziale Lekarskim AMG ( GUMed), od 1951 roku (jeszcze w czasie studiów) zatrudniony tam w III Katedrze i Klinice Chirurgii pod kierunkiem prof. Zdzisława Kieturakisa. W 1957 uzyskał specjalizację w zakresie chirurgii ogólnej I stopnia, w 1960 – II stopnia. Od 1964 doktor, od 1971 doktor habilitowany, od 1978 profesor tytularny, 1989 profesor zwyczajny. W 1972–1997 kierownik II Kliniki Chirurgii Ogólnej (późniejszej Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Endokrynologicznej). W 1984–1987 prorektor do spraw klinicznych AMG, 1993–1999 rektor. Prowadził badania nad patogenezą i leczeniem ostrego zapalenia trzustki oraz operacyjnym leczeniem guzów chromochłonnych nadnerczy, wprowadzał nowoczesne metody endoskopowe i laparoskopowe w chirurgii. W 1991–1994 członek Rady do spraw Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP, członek honorowy Towarzystwa Chirurgów Polskich (1991–1993 wiceprezes), członek honorowy Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego (1989–1998 wiceprezes). W latach 1992–1995 zastępca sekretarza generalnego i prezydent Eurochirurgii, członek-założyciel European Academy of Surgical Sciences, członek Société Internationale de Chirurgie. Autor m.in. monografii Z dziejów gdańskiej chirurgii akademickiej (1945–2005). Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim OOP, Krzyżem Kawalerskim OOP. [ASZ].”

Ceremonię, przebiegającą jak to zwykle w takich przypadkach bywa – w siedzibie SKŻW „Darze Pomorza” – otworzył witając gości jego gospodarz – komendant kpt. ż. w. Jan Sokołowski. Jak się wyraził: „Kochani, jesteście na Morskim Wawelu Rzeczypospolitej – „Darze Pomorza”. Statek ma 106 lat, pływał dookoła Świata w latach 1934-35, opłynął przylądek Horn w 1937 roku i wyszkolił ok. 15 tysięcy kapitanów i oficerów, i w swojej długoletniej służbie nigdy nikogo nie zawiódł.” (I wydaje się, że ładnie to kapitan Sokołowski w swych słowach wyraził – dop. red.)

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_01

Głos zabrał kapitan Roman Watras, podkreślając wielkie społeczne zaangażowanie profesora, m.in. w leczeniu pracowników Polskich Linii Oceanicznych. Kapitan Watras przedstawił zgromadzonym przebieg kariery zawodowej oraz działalności społecznej, przypominając też o najwyższym wyróżnieniu, jakie może spotkać naukowca – przyznanym profesorowi przez macierzystą uczelnię doktoracie honoris causa w roku 2012. Podkreślił też rolę wsparcia działań profesorskich przez obecną podczas uroczystości żonę dr Marię Teresę.

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_09

Przewodniczący SKŻW, kapitan Andrzej Królikowski, zwrócił się też do obecnej na pokładzie młodzieży szkolnej (co nie zawsze się zdarza), zaznaczając, że chce przybliżyć młodym ludziom, na czym taka uroczystość polega. Podczas swojej laudacji, nawiązując do spotkania profesora z Papieżem Janem Pawłem II w trakcie pełnienia funkcji Rektora Akademii Medycznej w Gdańsku, zacytował słowa Papieża: „Morze stanowi znak zmienności i trwania. Wymaga od człowieka poświęcenia i zyskiwania świadomości polegającej na przeświadczeniu, iż jeżeli chcesz znaleźć źródło – musisz iść pod górę i płynąć pod prąd.” Jak powiedział: „Myślę, że słowa te jednoznacznie określają Pana Profesora osobowość, drogę  do której Pan dążył i to, co Pan osiągnął.” W swojej mowie kapitan Królikowski podkreślał wiele cech łączących lekarzy z kapitanami, choćby obowiązek ratowania życia ludzkiego, u jednych wynikający z przysięgi Hipokratesa, u drugich z konwencji o Ratowaniu życia na morzu.

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_15

Gratulacje składał profesor kpt. ż. w. Daniel Duda. Przekazał na ręce profesora w imieniu Polskiego Towarzystwa Nautologicznego medale, upamiętniające 100. rocznicę tragedii „Titanica” oraz 95. rocznicę zaślubin Polski z morzem. Przypomniał też, że był taki moment, kiedy sprawowali równolegle funkcje rektorskie w trójmiejskich uczelniach (Akademii Medycznej w Gdańsku i Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni).

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_19

Wystąpił też dawny dowódca statku „Stefan Batory” – kapitan Hieronim Majek, przypominając czasy, kiedy to dzisiejszy profesor Zdzisław Wajda sprawował pod jego dowództwem funkcję lekarza statkowego na naszym transatlantyku.

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_24

Profesor jest też członkiem (dzisiaj Honorowym Prezesem, a wcześniej Prezesem) Stowarzyszenia Klub Dżentelmena. Z tej racji gratulacje składał też admirał floty Roman Krzyżelewski (dowódca Marynarki Wojennej w latach 2003-2007), były kwiaty dla Państwa Wajdów oraz tradycyjna szanta od kapitana-seniora Henryka Wojtkowiaka.

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_28

Kapitan Stefan Krella przedstawił pisemne argumenty i kapitańskie insygnia powędrowały w profesorskie ręce, aby chwilę później mogły oddać salut do bandery naszej fregaty.

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_38

Były też ciepłe słowa od profesora, wyrażające satysfakcję z wyróżnienia i przyjęcia w szeregi Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej. Jak dodał: „chciałbym też w tym miejscu złożyć ukłon całej naszej kadrze lekarskiej, która kiedyś zasilała grono lekarzy okrętowych naszej floty…

2015_05_26_honorowy_kapitan_prof_zdzisław_wajda_43

Muszę oczywiście dodać, że w ręce świeżo upieczonego kapitana trafiły wydane przez naszą Fundację kapitańskie wspomnienia „Falami pisane”, podpisane przez obecnych podczas uroczystości kapitanów – z wyjątkiem jednego – współautora tychże relacji, kapitana Bohdana Kryspina, któremu oddano hołd salutując i minutą ciszy. Kapitan Kryspin, należący również do grona naszych Autorów, niestety tego dnia przeszedł swój ostatni fragment ziemskiej drogi – w południe został pochowany z kapitańskimi honorami na cmentarzu witomińskim w Gdyni (ale do tego jeszcze powrócimy w następnej publikacji). Było też wspólne zdjęcie oraz obowiązkowe wpisy do księgi pamiątkowej.

Cezary Spigarski

Zdjęcia: Tadeusz Lademann i Cezary Spigarski