25 marca br. na zaproszenie posła na Sejm RP Tadeusza Aziewicza odbyła się konferencja prasowa poświęcona wizycie Komisji Skarbu Państwa w Zarządzie Morskiego Portu Gdynia S.A. Jak powiedział na wstępie, po przywitaniu z dziennikarzami poseł Aziewicz, celem wizyty było zapoznanie się ze stanem inwestycji w polskich portach morskich, ale na przykładzie właśnie portu gdyńskiego.

2015_03_25_konferencja_ksp_02

Spotkanie odbyło się w nie do końca przyjaznej atmosferze, ale o tym jeszcze opowiem. Natomiast konferencję zorganizowano w trakcie zapoznawania się ze zmianami w Porcie Gdynia. O sprawach związanych z przeprowadzanymi w porcie prywatyzacjami na bazie wcześniejszych informacji uzyskanych z pierwszego źródła – od prezesa Janusza Jarosińskiego, poseł Tadeusz Aziewicz rozpoczął swoje wystąpienie. Mówił o swoich i nie tylko, bo również posłów z komisji, z którymi przybył oglądać port i zdążył wcześniej porozmawiać – pozytywnych wrażeniach z sytuacji i zmian inwestycyjnych w porcie. Wyraził zadowolenie ze zmian prywatyzacyjnych, podziwiał harmonię z jaką to osiągnięto – jak się wyraził: „(…) sprywatyzowane firmy dobrze działają, jeśli nawet wcześniej były problemy wynikające z negocjacji i rozbieżności niektórych interesów – tak dzisiaj wszystko funkcjonuje prawidłowo. (…) Doceniamy właściwe wykorzystanie środków europejskich.” Jako akcjonariusz większościowy (Skarb Państwa) – nie widzimy potrzeby zmian dotychczasowej polityki inwestycyjnej i prywatyzacyjnej przeprowadzanej przez obecny zarząd. Jak podkreślił komunalizacja polskich portów nie jest właściwym działaniem – czyli sprawdzone do tej pory metody działania kierujących portem uważa za dobre. „Nie ma sensu zmieniać istotnie czegoś, co się dobrze rozwija.” Poruszył też sprawy dość trudne, o których będą toczyć się rozmowy i poszukiwanie rozwiązań – chodzi tu o otoczenie lądowe portu, o problemy związane z poprawą komunikacji w kontekście dróg lądowych i kolejowych, sprawa remontu Trasy Kwiatkowskiego i szukanie alternatywnego rozwiązania komunikacyjnego wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury, aby nie doszło do paraliżu w porcie. Jak powiedział, spotkanie ma też na celu stworzenie rozwiązań (wynikających z uczestnictwa w tej wizycie posłów reprezentujących różne ugrupowania) ponadpartyjnych, mających służyć wspólnemu, pozytywnemu myśleniu o porcie.

2015_03_25_konferencja_ksp_05

Głos zabrał prezes Janusz Jarosiński. Przypomniał, że rok 2014 był rekordowym pod względem przeładunków w historii portu gdyńskiego, o planach związanych z ambicjami bycia największym portem zbożowym dla rynku polskiego (i port jest tu na dobrej drodze), jak zaznaczył marzec może być rekordowym miesiącem w obrotach zbożami. Zapowiedział obfitość w roku bieżącym oddawania do użytku nowych obiektów i nabrzeży. Np. w kwietniu rusza największa baza zbożowa – 60 tysięczny magazyn na Nabrzeżu Śląskim. Krystalizują się plany pozyskania od Stoczni Nauta S.A. części jej nabrzeży – ok. 2 hektarów. Są plany budowy nowego obiektu magazynowego przy ul. Rotterdamskiej, ale tu najpierw trzeba będzie wyburzyć istniejące, na które nie ma, z uwagi na ich przestarzałość popytu. Mówił też o rozwiązywaniu spraw trudnych, jaką ostatnio była sprawa składowanej w porcie biomasy, która nie dość, że wydzielała dość uciążliwy zapach, tak jeszcze ulegała samozapłonom. Zapowiedział też dalszą, konsekwentną realizację zaplanowanych inwestycji.

2015_03_25_konferencja_ksp_08

Wypowiedział się też poseł Marek Suski (zakładam, że wiecie kogo reprezentuje), który zaczął zgodnie z prawidłami postępowania tej opcji – czyli oczywiście od wytknięcia, że nie został na tę konferencję zaproszony, musiał się tu wprosić i cieszy się, że go nie wyrzucono… O dziwo, kiedy już wrócił do tematu spotkania, wypowiedział się w formie bardzo pozytywnej, chwaląc co na miejscu w porcie zobaczył, po analizie danych ekonomicznych, z którymi się zapoznał (jak można przeczytać w Wikipedii – poseł Marek Suski ma wykształcenie średnie policealne, ukończył Pomaturalną Szkołę Technik Teatralnych w Warszawie), powiedział: „(…) to cieszy, bo jest to kontynuacja polskiej myśli ekonomicznej przedwojennej, gdzie budowano Centralny Okręg Przemysłowy. (…) Cieszymy się, że nie wszystko w porcie zostało sprywatyzowane i będziemy bronić, żeby port w Gdyni został własnością Skarbu Państwa, bo to gwarantuje jego rozwój…„. (I tu kusząc się o komentarz: … i da zatrudnienie kolejnym znawcom tematu, kiedy już tę władzę przejmiemy… dop. red. – komentuję, pamiętając skąd się wziął i jakie kompetencje miał zajmujący za rządów tego ugrupowania miejsce prezesa zarządu, bez żadnych z gospodarką morską doświadczeń, absolwent Wydziału Prawa UG…, wydaje się szczęśliwie mając u boku jako wiceprezesów: Janusza Jarosińskiego i Krystynę Szambelańczyk). Ale póki co, poseł bardzo chwalił obecny zarząd za jego dotychczasowe działania i dalekowzroczne plany inwestycyjne. Oczywiście chwilę później miała jeszcze miejsce kolejna przepychanka słowna w temacie polskiej demokracji i wynikających z niej zasad grzecznościowych… – ale damy sobie z tym spokój…

2015_03_25_konferencja_ksp_12

Z ciekawą kwestią (zwracając się tu do obecnych posłów), dotyczącą zbywania terenów portowych przez bankrutujące przedsiębiorstwa, a raczej syndyków mas upadłościowych, czyli z niedostateczną ich ochroną prawną wystąpił red. Maciej Borkowski. Na dzisiaj np. będąca w stanie upadłości likwidacyjnej Stocznia Marynarki Wojennej, tutaj: jej syndyk – może praktycznie sprzedać każdemu ten teren (jest w ustawie zapis o prawie pierwokupu przez port, ale czasem może mu akurat braknąć środków finansowych) – np. deweloperowi, który postanowi zbudować tu jakiś apartamentowiec – wykluczając teren z tak cennych dzisiaj zasobów portowych. Proponował rozważenie wprowadzenia dodatkowego zapisu, umożliwiającego taki zakup w drugiej kolejności właśnie Skarbowi Państwa. Podniósł też kolejną kwestię związaną z ustawą o portach morskich, gdzie zapisano, że współwłaścicielem przedsiębiorstw administrujących portami będą również samorządy miejskie. Wtedy też Skarb Państwa przekazał samorządom tereny, które miały one wnieść (jako obligatoryjny nakaz) do spółek portowych w formie aportu. Okazało się np. w Gdańsku, że miasto tereny dostało, ale do portu już one nie trafiły – jak powiedział: „(…) są to sprawy dla szanownych posłów do legislacyjnego uregulowania.

Odpowiadając poseł Tadeusz Aziewicz zapewnił, że Komisja Skarbu Państwa nieraz zwoływała specjalne posiedzenia, broniąc porty choćby przed podatkowymi zakusami samorządów miejskich – „(…) w naszym gronie zawsze panowało przekonanie, że porty są polskie, a nie miejskie, będąc narzędziem polityki państwa.” Jak się wyraził na dzień dzisiejszy (mimo, że co jakiś czas się pojawia), zagrożenia komunalizacją portów nie ma.

Tutaj prezes Janusz Jarosiński dał wyraz nadziejom pozyskania terenów po Stoczni Marynarki Wojennej, jako bardzo ważnych dla dalszego rozwoju portu. Zapowiedział też rychłe przejęcie części terenów od Stoczni Nauta S.A.

Padło pytanie o celowości poselskiej wizyty. Tutaj poseł Aziewicz wyjaśnił, że chodziło o uświadomienie jak port się rozwija, jak skutecznie przeprowadził prywatyzacje i zaprezentowanie wyzwań wiążących się z jego przyszłością.

No, i tak to mniej więcej się tego dnia w tym porcie działo, co postarał się zanotować i wizualnie uwiecznić Cezary Spigarski.