10 lutego 2016 roku, Puck. Tegoroczne obchody 96. rocznicy symbolicznych Zaślubin Polski z Morzem, dokonanych 10 lutego roku 1920 przez generała Józefa Hallera, przez wrzucenie do wód Zatoki Puckiej platynowego pierścienia, zdominowane zostały pojawieniem się gościa na nich specjalnego – Prezydenta RP, Andrzeja Dudy. Z wizytą dały się zauważyć i odczuć procedury bezpieczeństwa, utrudniające w sposób zdecydowany pracę ludzi dokumentujących takie doniosłe zdarzenia. No cóż, trzeba było przyjąć wprowadzone reguły i przestrzegać wszelkich wytycznych kierowanych do ludzi mediów, być pod kontrolą i poruszać się tylko w wyznaczonych sektorach. Jedynie goście zaproszeni na uroczystości nieco swobodniej radzili sobie ze swoimi aparatami i komórkami…

CSPI9758

Ale oczywiście nie będę dłużej tu narzekał, nie należy podważać używanych przez służby prezydenckiej ochrony zasad i umieć sobie radzić przy ich stosowaniu. Generalnie ze strony mediów nie widać było specjalnych „skoków w bok”, co najwyżej zdarzało się dyskretne przywołanie do porządku.

Jak co roku uroczystości zorganizowane zostały przez Urząd Miasta Pucka oraz Ligę Morską i Rzeczną. Rozpoczęto na puckim rynku galowym wejściem Orkiestry Marynarki Wojennej wraz z Kompanią Honorową. Oczywiście po zajęciu miejsc przez wszystkich gości i poczty sztandarowe, należało poczekać na pojawienie się Prezydenta RP. Trzeba tu powiedzieć, że odbyło się to wszystko bez żadnych demonstracji czy to wyrażających poparcie, czy też jego brak, miasto Puck przyjęło życzliwie swojego gościa, aby ten czas poświęcić na bardzo ważne dla wszystkich ludzi morza obchody ich święta. Prezydent pojawił się w towarzystwie Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (najwyższy dowódca naszej armii) gen. broni dr. Mirosława Różańskiego. Tradycyjnie swoją obecność zaznaczył również Inspektor Marynarki Wojennej (znaczy jej głównodowodzący) wiceadmirał Marian Ambroziak, nie mogło też zabraknąć dowódcy 3 Flotylli Okrętów z Gdyni, kontradmirała Mirosława Mordela.

CSPI9834

Wśród gości widać było sporo znajomych twarzy z okolic gospodarki morskiej, szkolnictwa morskiego, marynarki wojennej, służb mundurowych, reprezentantów Ligi Morskiej i Rzecznej z całego kraju, licznie i niebiesko prezentował się oddział Związku Piłsudczyków RP.

Po złożeniu meldunku prezydentowi, przy dźwiękach hymnu państwowego – na maszt trafiła flaga narodowa.

CSPI9964

Głos pierwszy przypadł w udziale gospodyni uroczystości Burmistrz Miasta Puck Hannie Pruchniewskiej, która gości powitała, a także przypomniała, jak to z tym pierścieniem było, podkreślając wagę tego faktu dla Polski, dzisiaj wyrażoną wizytą najważniejszej osoby w państwie.

CSPI9999 (000)

Głos zabrał kapitan ż. w. dr Andrzej Królikowski – prezes Ligi Morskiej i Rzecznej. Mówił o jakże ważnej roli w rozwoju Polski, jaką miał jej powrót nad Morze Bałtyckie. O symbolu jakim stał się Puck, jako miejsce dokonania aktu zaślubin, o stworzeniu tu właśnie zalążka Polskiej Marynarki Wojennej i pierwszej dla niej bazy morskiej. Mówił o drodze, jaką przeszła Polska poprzez kształcenie w narodzie morskiej świadomości, powiększenie początkowo niewielkiego skrawka granicy morskiej i rozwój portów morskich. Przypomniał, że gospodarka morska zaliczona została ostatnio do Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. Mówił o oczekiwaniach związanych z powołaniem Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, przypominając, że do morza prowadzą z głębi lądu rzeki i nie wolno ich zaniedbywać, należy docenić i rozwijać ich rolę, szczególną uwagę zwracając na Wisłę. A w całości poczytaj tu – kliknij.

CSPI9999 (040)

Chwilę później uczestnicy, po uformowaniu w pochód ruszyli ku puckiej farze, gdzie odbyła się msza św. koncelebrowana w intencji Ojczyzny i Ludzi Morza, pod przewodnictwem Metropolity Gdańskiego J.E. Ks. Abp. Sławoja Leszka Głódzia, msza, jako że w środę popielcową odbywana – z posypaniem głów popiołem (również tych najważniejszych).

CSPI9999 (122)

CSPI9999 (265)

Po mszy, zasadnicza część uroczystości przeniosła się do puckiego portu, gdzie na powitanie słychać było pieśni morskie w wykonaniu dzieci z puckich szkół. Pieśni, wśród których nie mogło zabraknąć (co podkreślała burmistrz miasta Hanna Pruchniewska) „Hymnu do Bałtyku„, utworu Feliksa Nowowiejskiego i Stanisława Rybki, napisanego zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jak mówiła: „nie byłoby Pucka, gdyby nie morze, a ściślej Zatoka Pucka, nazywana przez Kaszubów „mali mòrze” .” Przypomniała historię tego trwającego nad morzem miejsca, aż od czasów jego średniowiecznych początków.

CSPI9999 (530)

Tradycyjnie też, na scenie dokonało się wręczenie wyróżnień Ligi Morskiej i Rzecznej, w postaci najpierw Krzyży Pro Mari Nostro, a później Pierścieni Hallera (będących najwyższym ligowym wyróżnieniem). Wyróżnionych na scenę zapraszał sekretarz generalny LMiR Tadeusz Kuśmierski słowami: „za działalność wychowawczą młodego pokolenia naszej ojczyzny w duchu patriotyzmu, za codzienną pomoc i współpracę z naszym Stowarzyszeniem… .” Wyróżnieni Krzyżem Pro Mari Nostro, to: Mira Urbaniak (żeglarka, dziennikarka, popularyzatorka słowem i piórem morskości), Elżbieta Kasińska (działaczka LMiR, prezes oddziału Ligi w Wyszkowie), Tadeusz Bienias (kierownik Nadzoru Wodnego na Zalewie Sulejowskim), Jan Jakubowski (prezes Pomorskiego Okręgowego Związku Motorowodnego i Narciarstwa Wodnego), Jerzy Rusak (Jacht Klub Morski „Kotwica”), Bogdan Klauza (działacz społeczny, harcmistrz Pucka), Andrzej Kajut (skarbnik Komisji Morskiej Polskiego Związku Żeglarskiego). Krzyże wręczono przy prezydenckiej asyście.

CSPI9999 (627)

Po tej ceremonii, Tadeusz Kuśmierski wezwał na podium odznaczonych Pierścieniem Hallera: „za wybitne dokonania w rozwoju gospodarki morskiej, za działalność wychowawczą młodego pokolenia w duchu patriotyzmu” – pierścienie otrzymali: Janusz Jarosiński (prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A.), Maciej Leśny (wiceprezes Polskiego Związku Żeglarskiego), Stanisław Śliwa (prezes zarządu krajowego Związku Piłsudczyków RP, generał związku).

CSPI9999 (692)

Zaraz też wystąpił prezes Andrzej Królikowski, mówiąc: „Pierścień Hallera – najwyższe odznaczenie Ligi Morskiej, wprost odwołuje się do tego symbolicznego dnia, którego rocznicę dzisiaj honorujemy. Zawierają się w nim nadzieje Polaków, którzy w nadmorskich piaskach dostrzegli wielką szansę na zbudowanie nowoczesnego, otwartego na świat państwa. Przesłaniem na dziś i jutro jest ugruntowanie świadomości, że tamte nadzieje i szanse wciąż wymagają pamięci i kontynuacji.

Panie Prezydencie, proszę przyjąć ten Pierścień właśnie jako znak i wyraz nadziei ludzi morza, że Polska morska to nie tylko hasło, ale wciąż głęboka treść zawarta w słowach Stanisława Staszica „Trzymajmy się morza”, stanowiących motto naszej organizacji.

CSPI9999 (725)

Prezydentowi Andrzejowi Dudzie Pierścień Hallera wręczył wiceprezes LMiR Marek Padjas

LTF_5043I Prezydent RP przemówił. I co powiedział? „Chciałem ogromnie podziękować za to wielkie wyróżnienie (…) niezwykle symboliczne. Dla mnie szczególne, jako że otrzymał je wcześniej prezydent profesor Lech Kaczyński. Dziękuję za to, bo był wielkim miłośnikiem tej ziemi i wielkim miłośnikiem tych, którzy na tej ziemi od wieków mieszkają. On sam był z Warszawy, kochał Wybrzeże, kochał Kaszuby, kochał Bałtyk…” Podkreślał znaczenie i wymowę dla całego kraju, jaką niesie za sobą obecność na tej uroczystości prezydenta, przybierając charakteru święta narodowego. Przytoczył też słowa generała Józefa Hallera: „tutaj, 96 lat temu w Pucku generał Józef Haller powiedział: „wy bracia Kaszubi znieśliście straszliwą niemiecką niewolę i przechowaliście ten skrawek wybrzeża Bałtyku dla Polski.” To jest właśnie ten wymiar, który powoduje, że ta uroczystość, i ta pamięć, ma znaczenie ogólnopolskie. Ponieważ to właśnie wasi pradziadkowie, dziadkowie i ojcowie przechowali ten skrawek wybrzeża Bałtyku dla Polski, która (wierzyli w to głęboko) odrodzi się i będzie tego okna na świat ogromnie potrzebowała. I tak się stało. I za to i Rzeczpospolita, i wszyscy, którzy w naszym kraju mieszkają, powinni być tym pokoleniom głęboko wdzięczni.

W odniesieniu do naszej morskości, mówił, że wtedy był wielki duch, wielka siła. Jak powiedział: „(…) nie mam żadnej wątpliwości, że ten duch nadal jest. Chociaż czasami nasz kraj przeżywa trudniejsze chwile, to cały czas trwamy przy Bałtyku – na wybrzeżu nieporównywalnie większym niż tamto. Tam, razem z Półwyspem Helskim było to zaledwie 140 kilometrów. Dzisiaj, tak jak marzyli wtedy i Kaszubi, i generał Haller, nasze wybrzeże kończy się w Szczecinie.” Dodał też: „(…) dzisiaj potrzebujemy silnej i sprawnej marynarki wojennej, aby tego naszego wybrzeża strzegła, potrzebujemy do tego dobrze działających portów i stoczni, które będą mogły znowu produkować statki. Trzeba sobie powiedzieć, że po tych wszystkich trudnych latach coś zaczyna drgać – mamy powrót do produkcji stoczniowej, na razie tej specjalistycznej, ale wierzę, że dzięki synergii biznesu prywatnego, samorządu, ale także i polskiego państwa, które będzie to wspierało, polski przemysł stoczniowy się odbuduje. I w Gdańsku, i w Gdyni, i w Szczecinie i – daj Boże – jeszcze w Elblągu. Będziemy znowu budowali statki i staniemy się w tym zakresie światową potęgą, że polskie porty będą znaczącymi punktami na mapie przewozów oceanicznych i morskich na świecie. Są rysujące się dla nas perspektywy, choćby we współpracy w tzw. trójkącie ABC: Adriatyk – Morze Bałtyckie – Morze Czarne. (…) Bałtyk jest naszym oknem na świat, stwarza nam wielkie szanse rozwojowe…”

CSPI9999 (735)

No tak, ładnie to brzmiało, mogło dodać wielu sercom skrzydeł. Oby tylko w tych skrzydłach nie roztopił się wosk… Kiedy słów tych wysłuchałem, naszła mnie drobna refleksja. Dzisiaj nasz przemysł stoczniowy bardzo dobrze zadomowił się w produkcjach właśnie specjalistycznych – co jest widoczne w działaniach stoczni Crist S.A., Remontowa Holding S.A. czy też w SR Nauta S.A. Mówi się, że nie może do nas już wrócić produkcja zwykłych statków czy to masowych, czy kontenerowców (w Chinach takie statki stoją na „sznurkach” z tabliczkami – „chcesz to wybieraj i kupuj”). Azja zdecydowanie wygrywa cenami, aczkolwiek nie jakością produkcji. Ale na dobrą sprawę jakość nie do końca jest czynnikiem decydującym. Jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć dość dokładnie nowy, po półrocznej eksploatacji statek („Made in China”), jednego z naszych armatorów. Rzucała się w oczy wszędzie odpadająca farba, rdzewiejące blachy ze stali nierdzewnej, rozpadające się elementy wyposażenia socjalnego – taki tam pierwszy rzut oka i drobne zdziwienie. Kiedy o to nieśmiało spytałem, usłyszałem w odpowiedzi: „w kraju taki statek (o wiele oczywiście lepiej wykończony) kosztowałby jakieś 60 mln. USD, tam zapłaciliśmy 38 mln. Nawet jeżeli trzeba będzie włożyć milion czy dwa w remonty – to i tak się nam opłaca…” Czy zatem z takimi argumentami da się polemizować?

Pamiętamy też słynną już korwetę, budowaną od 2002 roku, do dzisiaj praktycznie nie wykończoną. Korwetę, która po utopieniu w jej produkcji niemal miliarda PLN, ma stać się patrolowcem (a korwet takich miało być 8). Czy zatem ta odnowa naszego przemysłu okrętowego pójdzie w parze z chęciami i finansami tych, którzy mają do niej przystąpić. Czy dla takiej „Nowej Stoczni Gdynia” będzie trzeba obecnym właścicielom doków je odebrać, zmusić do oddania, nakazać przystąpienie do tej idei? A może stwierdzić, że skoro jeszcze się spłacają, to nie są własnością i można je zabrać? Trudno tu snuć przypuszczenia bez ukonkretnienia takich zapowiedzi – być może do nich niedługo dojdzie i będziemy mogli lepiej się na ten temat wypowiadać.

Na dzisiaj dla wielu ludzi pracujących dawniej w polskim przemyśle okrętowym takie deklaracje mogą stanowić wielką nadzieję, choćby na powrót do pracy w kraju. Tylko czy za tymi słowami idą rzeczywiste działania? Czas pokaże. Oby tylko nie trzeba było ich włożyć później do teczki pod nazwą „morskie opowieści”…

Także nasze porty morskie, sądząc po ich wynikach w dzisiejszym trudnym gospodarczo otoczeniu światowym, mają się dobrze, rozwijają swoją infrastrukturę i potrafią ze swoich inwestycji czerpać korzyści, i być widocznymi w skali światowej.

Takie tam myśli zaczęły chodzić po głowie mej w związku z tym co usłyszałem. Wzbudźmy więc tego „ducha” i do dzieła, oby nie okazało się ono niemożliwym do realizacji… „Mierz siły na zamiary, nie zamiar podług sił…” – czyli, jak już coś zamierzamy i o tym mówimy – musimy znaleźć dość sił i energii na spełnienie naszych słów. Bo przecież, czy inaczej słowa te byłyby coś warte?

Wracając do przebiegającej pogodnie i sympatycznie uroczystości. Odbyło się jeszcze złożenie okolicznościowego wieńca do wód Zatoki Puckiej z pokładu śmigłowca naszej Marynarki Wojennej, uwieńczone oddaniem przezeń honorów Głowie Państwa.

CSPI9999 (780)

I na koniec tradycyjne już złożenie przez delegacje wiązanek kwiatów pod pomnikiem generała Józefa Hallera.

CSPI9999 (875)

I dodam jeszcze, że miałem bliskie spotkanie z generałem broni dr. Mirosławem Różańskim, któremu wszedłem pod nogi i niechcący nadepnąłem, i mimo srogiej miny generała, po przeprosinach, uszło mi to na sucho… :)

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski