W sobotę 2 lipca br. podczas trwania gdańskich Baltic Sail, oprócz rejsów na goszczących w mieście żaglowcach, odbywały się też żeglarskie opowieści, trwały koncerty szantowe, a na Zatoce Gdańskiej wystartował wyścig regatowy o Bursztynowy Puchar Neptuna, finiszowały też Nations Cup. Niestety, w godzinach popołudniowych nie dopisała pogoda. Specjalnie pod szanty i wręczenie nagród przygotowana scena, z uwagi na deszcz nie mogła być wykorzystana – przeniesiono te zdarzenia do namiotu prasowego, gdzie swoje umiejętności prezentował zespół Klang. Tam też wręczono Bursztynowy Puchar Neptuna i nagrodę za zwycięstwo w Nations Cup (nagrody przechodnie).

CSPI1997

Tutaj uczestniczka wielu rejsów pod dowództwem kpt. Macieja Sodkiewicza Ewa Banaszek, opowiada o wyprawie przez Biełomorkanal w 2012 roku (poczytaj o tym więcej – kliknij)

CSPI2027

Zespół Klang

CSPI2038

„Tańcowały dwa Michały…” (niekoniecznie duży i mały – raczej zbliżonej wielkości) Juszczakiewicz i Korneszczuk z Bursztynowym Pucharem Neptuna

CSPI2047

Z rąk jeszcze prezesa Fundacji Gdańskiej Mateusza Kusznierewicza Puchar za zwycięstwo w wyścigu odbiera Michał Domański, startujący w klasie International Moth (tzw. ćmy) – łódki osiągające prędkości dochodzące do prawie 37 węzłów, w zasadzie nie jest określone czy jeszcze po wodzie pływają, czy też nisko nad nią latają :)

CSPI2065

Nagroda przechodnia za zwycięstwo w Baltic Sail Nations Cup 2016 – trafiła w ręce polskiej ekipy

CSPI2101

Mała niespodzianka – symboliczne przekazanie steru Fundacji Gdańskiej przez rezygnującego ze stanowiska jej prezesa Mateusza Kusznierewicza – swojemu dotychczasowemu zastępcy Jackowi Bendykowskiemu. Jak zapowiedział Mateusz – planuje właśnie rejs dookoła świata, do którego chce przygotować się bardzo solidnie

CSPI2132

Pomału zaczynało zmierzchać, wszyscy szykowali się do szeroko zapowiadanej bitwy morskiej…

CSPI2170

Tuż przed – mały pokaz fajerwerków

CSPI2325

Sama bitwa – szeroko skrytykowana w sieci – niewielu zgromadzonych na Targu Rybnym miało szansę ją obejrzeć, jeden z wykorzystywanych w inscenizacji żaglowców utknął na mieliźnie i całość pokazu była zbyt daleko. Jednak nie tylko to, moim zdaniem zagrało – zbyt późna pora i ciemność miały też swoje znaczenie – sporo zdenerwowanych obserwatorów po prostu wróciło do domów – trudno tu też o dobre pamiątkowe fotografie – ciekawsze by były z lepszym oświetleniem tuż przed zapanowaniem nocy …

CSPI2589

Po bitwie, miasto jednak wykrzesało z siebie trochę ognia, nagradzając i cierpliwych, i nieco zawiedzionych :)

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski