W tych dniach światło księgarskich półek ujrzała książka Waldemara DanielewiczaPolskie holowniki morskie 1920-2015”. Zdobiona przykuwającą wzrok okładką monografia, której Autor, marynista pasjonat, wyborny znawca tematyki szeroko pojętej floty pomocniczej, taboru żeglugi przybrzeżnej oraz jednostek operujących na wodach śródlądzia prezentuje sylwetki ponad trzystu „małych mocarzy” – armadę portowych „koni roboczych”, jak określa tę specyficzną grupę statków, bez której żaden terminal morski nie byłby w stanie efektywnie funkcjonować.

Danielewicz Holowniki_mOczywiście książka jest do nabycia w naszej księgarni – kliknij

Ujęta w formę albumu publikacja zawiera merytoryczne wprowadzenie, kilkaset starannie dobranych, w większości historycznej wymowy fotografii i klarowny podział. W części pierwszej zobrazowano sylwetki 74 jednostek, które aktualnie eksploatowane są w portach i przystaniach naszego wybrzeża (tu, obok dostrzeganej nowoczesności uwagę przykuwa zbudowany w 1906 roku, służący wciąż rybakom władysławowskiego Szkunera holownik „Franuś”). W drugiej zaś sięga się do czasów odległych. Dni odzyskania niepodległości, dat kiedy zapadały decyzje zakupu „Castora” i „Polluxa”, budowy portu wojennego w Pucku i handlowego w Gdyni oraz lat pookupacyjnego mroku. Okresu, kiedy wyciągano z dna zatopione przez najeźdźców wraki, które po odbudowie stawały się istotnym elementem tworzonej od podstaw infrastruktury. Noszącej biało-czerwoną banderę flotylli, której już nie ma.

Dużym walorem tej znakomitej i cennej pracy są jednak nie tylko dziesiątki niepublikowanych dotąd zdjęć i uaktualnionych adnotacji, ilustrujących wielkości charakterystyczne poszczególnych jednostek, ale też biogramy, w których Autor – nie ograniczając się do przedstawienia informacji zawartych w rejestrach PRS-u czy branżowych periodykach – sięga zdecydowanie dalej. Przywołuje, często drobiazgowo i obszernie, nieznane epizody ich długich i pogmatwanych dziejów, dowodząc tym samym, że dotarł do archiwalnych materiałów i źródeł, które dla niezapomnianego Jerzego Micińskiego, piszącego blisko pół wieku temu „Polskie statki pomocnicze i specjalne 1920-1939” (tam holownikom poświęcono niespełna piątą część książki), okazywały się nieosiągalne. Do których dostęp dla dociekliwego, przywiązującego wagę do historycznych niuansów Danielewicza, możliwy był dopiero teraz.

POLSKIE HOL MORSKIECentaurII

Całość publikacji podzielono na dwie części. Tabor holowniczy eksploatowany w chwili obecnej opatrzono fotografiami w kolorze. Jednostki, które są już historią, przedstawiono w wersji czarno-białej

 

POLSKIE HOL MORSKIEŻbik

IMG_6932

Jako przypomnienie zapraszamy do obejrzenia zdjęć z dnia podniesienia bandery na holowniku „Centaur II”, którego Matką Chrzestną została w dniu 6 czerwca 2007 roku żona Prezydenta Gdyni Barbara Szczurek. Tego dnia odbył się też pokaz możliwości manewrowych i pożarniczych holownika. Zdjęcia pokazują też, jak wtedy się prezentował od wewnątrz (dop. red.) – poczytaj też tu – kliknij

Twórca prezentowanej monografii (rocznik 1953) to postać w środowisku historiografów żeglugi doskonale znana. Długoletni marynarz, szef Inspektoratu Żeglugi Śródlądowej w Gdańsku, do niedawna główny nawigator Żeglugi Gdańskiej, ale też wysoko notowany publicysta. Autor dziesiątek elaboratów, inicjator przygotowanego dla niemieckiego czasopisma „Strandgut” tomu „Schiffe auf der Weichsel 1827-1945”, współautor książki „100 lat żeglugi pasażerskiej na Kanale Ostróda-Elbląg 1912-2012”, w końcu – współtwórca opracowanych na potrzeby encyklopedii okrętów wojennych wydań „Pancerniki kieszonkowe typu Deutschland” i „Krążowniki typu K”. Aby listę dokonań Autora dopełnić, dopiszmy też rolę konsultanta historyczno-żeglugowego wydanego ostatnio studium „Włocławek nad Wisłą, Żegluga od czasów najdawniejszych do końca ery parowców”, funkcję współredaktora strony internetowej „Żegluga Śródlądowa – wczoraj, dziś i jutro” oraz status stałego współpracownika czasopism o tematyce morskiej.

WD098_m

Autor książki – Waldemar Danielewicz

Książka, którą edytor opatrzył sygnalną sentencją „Ocalić od zapomnienia”, była wypatrywana od lat. Czynili to marynistyczni fascynaci, którzy szukają dróg poszerzenia wiedzy o tej grupie taboru. Oczekiwały jej osoby zawodowo powiązane z morzem i jednostkami floty pomocniczej, a więc niemałe gremium szyprów, obsad załogowych i członków nabrzeżnej obsługi. Ludzi, którzy są immanentną składową opisywanych historii, tłem ukazujących się tu „małych mocarzy”, ale i swoistą wspólnotą, której ten album zadedykowano. Dobrze zatem stałoby się, gdyby adnotacja o tym wydaniu dotarła w ten sposób też do nich. Aby o fakcie dowiedzieli się nie tylko ci, którzy przechodząc Starowiejską zwykli przystawać przed witryną „Róży Wiatrów”, śledząc marynistyczne nowości.

Ryszard Leszczyński

Zdjęcia uzupełniające tekst z podniesienia bandery na holowniku Centaur II: Cezary Spigarski

Waldemar Danielewicz

„Polskie holowniki morskie 1920-2015” s. 312

Wydawca: Porta Mare

(Pomorska Oficyna Wydawniczo-Reklamowa)

Przedstawioną recenzję opublikował też dwutygodnik Krajowej Izby Gospodarki Morskiej „Namiary na morze i handel” w numerze 24/15 wydanym w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku (zajrzyj do nich – kliknij).