Trzeciego marca 2016 roku o godz. 13.13 zmarł mój Ojciec, przegrał walkę z trawiącą go chorobą. Henryk Spigarski – gdynianin od urodzenia 7 grudnia 1937 roku. Absolwent polonistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (rok 1961). Dziennikarz, wydawca, publicysta morski, reporter (np. cykl reportaży z półrocznych pobytów z polskimi rybakami na Morzu Beringa i w rejonie Falklandów). Stała praca dziennikarska od 1966 roku: kierownik działu w tygodniku „Głos Stoczniowca”, potem redaktor naczelny ogólnopolskiego miesięcznika „Horyzont”, w 1980 roku przekształconego w morski dwutygodnik społeczno – gospodarczy; współorganizator i sekretarz redakcji Tygodnika „Wybrzeże”, w 1992 r. współzałożyciel pisma promującego gospodarkę morską w języku angielskim „The Coastal Times”. Od 1993 roku pomysłodawca i organizator miesięcznika ekologicznego „EKO-Bałtyk”. Od 1994 do 1995 r. redaktor naczelny tygodnika „Kurier Gdyński”, następnie redaktor naczelny miesięcznika „Budownictwo Okrętowe i Gospodarka Morska”, później przy zachowaniu tej funkcji, został prezesem zarządu i dyrektorem wydawcy tego miesięcznika spółki „Okrętownictwo i Żegluga” w Gdańsku. Był też pomysłodawcą powstania miesięcznika „Czas Morza”, wydawanego dzisiaj przez Związek Miast i Gmin Morskich w Gdańsku. Był redaktorem blisko 60. pozycji książkowych, m.in. wspomnień profesora Jerzego W. Doerffera (4 tomy), Ryszarda Leszczyńskiego trylogii „Tragedie Rybackiego Morza” i tegoż trzech tomów „Ginące frachtowce”. Inicjatorem wydania i współautorem w wersji językowej polsko-angielskiej książki – albumu „Polski przemysł okrętowy 1945 – 2000”, a także autorem książek – albumów, np. „Narodziny z Gdynią” oraz pięć lat później „80 lat dla marzeń i wyzwań” (o Stoczni Remontowej NAUTA), „Sto lat tradycji…” o Toruńskich Zakładach Urządzeń Okrętowych, monografii o Liceum Morskim na statku „Edward Dembowski”, także obszernych monografii o profesorach dr. hab. inż. Józefie Lisowskim z Akademii Morskiej w Gdyni pt. „Z głębokiego lądu nad morze”, o prof. dr. kpt. ż. w. Danielu Dudzie z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni pt. „Morze jak chleb powszedni” (monografia wyróżniona w dziale konkursu „Literatura Pomorska i Kaszubska” podczas Targów Książki Kaszubskiej i Pomorskiej COSTERINA 2013 w Kościerzynie), o prof. Zygmuncie Sójce monografia „Mikrofon, scena, i dziedzictwo morskie” oraz w 2014 roku wydanej monografii „Dziekani Wydziału Nawigacyjnego” (Akademii Morskiej w Gdyni). Z odznaczeń, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, Srebrna i Złota Odznaka „Zasłużony Pracownik Morza”, odznaczenie „Zasłużonym Ziemi Gdańskiej”. W czerwcu 2014 r. wyróżniony tytułem „Honorowy Członek Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej w Gdyni”. Cały czas podkreślał swoją szczególną dumę i radość, że został do tej elitarnej organizacji honorowo przyjęty.

2014_06_10_honorowy_kapitan_hs_02_m

Do końca oddany swojej największej pasji – pisaniu. Pisaniu o morskich zdarzeniach, historii i ludziach w niej uczestniczących. Pisaniu o tym, co działo się w naszym przemyśle stoczniowym i o ludziach, którzy go tworzyli, i tworzą do dzisiaj. Był w trakcie realizacji, bardzo już zaawansowanej pracy doktorskiej, marzenia, którego nie dane mu było spełnić. Pracy dziennikarskiej, badawczej i publicystyce morskiej poświęcił blisko 50 lat, nie przerwała jej nawet od czternastu lat trwająca emerytura. W ostatnich latach publikował na łamach naszej Oficyny Morskiej, osobiście uczestnicząc w wielu wydarzeniach z morzem związanych.

Od najmłodszych lat towarzyszył mi w domu charakterystyczny „stukot” maszyny do pisania. Pewnie dzięki temu, korzystając z każdej sposobności, odkąd pamiętam podkradałem się do tego urządzenia i próbowałem na nim swoich sił, ucząc się przy tym rozkładu liter na klawiaturze… Pamiętam nasze rozmowy, mające za zadanie naprowadzenie mnie na właściwą drogę myślenia w tworzeniu moich szkolnych wypracowań…

Opowiedział mi kiedyś, jak to uczniem będąc, został poproszony o odczytanie swojego wypracowania z języka polskiego. Wstał, głośno je odczytał i dostał najlepszą ocenę. Czytał jednak z niezapisanych stron swojego zeszytu…

Kiedyś, na początku mojego istnienia trochę pokrzyżowałem mu plany życiowe. Dostał się na podyplomowe studium dziennikarskie w Warszawie. Jednak z uwagi na mnie zrezygnował z tej szkoły – jak pokazał czas – zupełnie nie była mu potrzebna. Miał też propozycję podjęcia pracy i rozwijania drogi naukowej na macierzystej uczelni – Uniwersytecie im Adama Mickiewicza w Poznaniu – pewnie dzisiaj chowalibyśmy go z tytułem profesorskim.

Szedł z duchem czasu. Po maszynie do pisania przyszła pora na używanie komputera. Potrafił zatem włączyć to pioruńskie urządzenie, otworzyć kilka do kilkunastu okien wordowskich naraz, aby jedno z nich zająć pod swoje przemyślenia i notatki. Do wszelkich zapisów jednak służyła mu żona – moja mama Aleksandra, z wykształcenia matematyk-informatyk. I dzięki jej za to – bez niej wiele prac by nie przetrwało. Szczególnie, że jednym ruchem ręki (nikt z nas nigdy nie doszedł jakim), potrafił sprawić, że wszystko co napisał znikało… I jeżeli mama tego w komputerze nie odnalazła (co się czasem zdarzało) – pieczołowicie (niekoniecznie z uśmiechem na ustach) wszystko odtwarzał z pamięci…

Tego roku zbliżał się wraz z moją mamą do 55. rocznicy ślubu. Doczekał czterech wnuków (dwóch Macieja i Michała – moich synów oraz dwóch Krzysztofa i Jakuba od młodszej córki Agnieszki). Wielką radość sprawiła mu urodzona w dzień po przypadających Jego urodzinach prawnuczka Hania.

Przez ostatnich 16 lat pracowaliśmy razem (oczywiście wspólnie z Aleksandrą żoną i mamą), doprowadziliśmy do wydania ponad 60. tytułów książkowych, zapełniała się wiadomościami strona internetowa wymyślonej i założonej przez niego naszej Fundacji Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej, której celem zasadniczym jest wydawanie książek w szeroko pojętej kulturze i gospodarce morskiej oraz propagowanie (w pozytywnym wymiarze) wszelkich wokółmorskich działań.

I dlatego dołożę wszelkich starań, aby to rozpoczęte przez Ojca mego dzieło dalej trwało!

Cezary Spigarski

* * *

Ostatnie pożegnanie odbędzie się w środę 9 marca br. o godz. 11.30 w kaplicy Cmentarza Centralnego Srebrzysko w Gdańsku-Wrzeszczu, przy ul. Srebrniki 2, po czym o godz. 12.00 nastąpi kremacja.

 

Msza Żałobna odbędzie się w czwartek w kościele Parafii pw. Św. Stanisława Kostki przy ul. Abrahama 38 w Gdańsku, o godz. 12.00. Ok. godz. 13.00, po mszy, odbędzie się pogrzeb na Cmentarzu Centralnym Srebrzysko w Gdańsku-Wrzeszczu, przy ul. Srebrniki 2.