W miniony czwartek, 15 grudnia 2016 roku, w tradycyjnie gościnnych pomieszczeniach gdyńskiego klubu Duszpasterstwa Ludzi Morza Stella Maris odbyło się spotkanie opłatkowe zorganizowane przez Gdyński Oddział Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich.

cspi3328

Tym razem – pod nieobecność zmagającego się z chorobą przewodniczącego inż. Adama Ludwika Stróżyka – uroczystość poprowadził jego zastępca inż. Lechosław Bar, witając wraz z ks. Edwardem Praczem zacne grono eminentnych, powiązanych z morzem i gospodarką morską osobistości.

Pośród przybyłych na wieczerzę, których obecność stała się zaszczytem i wyróżnieniem dla zebranych, znaleźli się: rektor Akademii Morskiej w Gdyni, profesor dr hab. inż. Janusz Zarębski,

cspi3361

były rektor Akademii prof. Daniel Duda, emerytowany profesor tej Uczelni, nasz starszy kolega i nauczyciel, „senior chief engineer”, Andrzej Perepeczko, przewodniczący Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, dr inż. kapitan Andrzej Królikowski, prezes zarządu Towarzystwa Przyjaciół „Daru Pomorza” kapitan Stefan Krella, przewodniczący Stowarzyszenia Elektryków Okrętowych, Bolesław Kazimierz Grzemski, prezes zarządu Polskiego Rejestru Statków, absolwent AM, inż. Andrzej Madejski

cspi3377

Prezes PRS (wybrany na to stanowisko 30 czerwca br.) mgr inż. Andrzej Madejski, absolwent Akademii Morskiej z roku 2000 (Wydziału Mechanicznego, specjalności Eksploatacja Siłowni Okrętowych) został tego wieczoru przyjęty w poczet członków Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich

oraz prezes firmy Green Management Polska, inż. Ireneusz Kuligowski. Witając przybyłych, nie sposób było pominąć kilku pań (w tym wdowy po zmarłym dwa lata temu inż. Erazmie Nowakowskim), znamienitych, wielce szacownych seniorów, inżynierów Mariana Przyklanga (swoistej legendy Stowarzyszenia) i Zbigniewa Pytko, honorowego „starszego oficera mechanika”, kapitana żeglugi wielkiej Wacława Sołtysa z małżonką, ale też studentów Wydziału Mechanicznego Akademii Morskiej w Gdyni, czyli tych, którzy w nieodległej perspektywie staną się naszymi naturalnymi następcami. Pokierują pracami organizacji w przyszłości.

Po krótkim wstępie wiceprzewodniczącego, głos zabrał ks. Edward, Europejski Koordynator Duszpasterstwa Ludzi Morza, prosząc o uczczenie minutą ciszy pamięci tych, którzy nie powrócili z mórz i oceanów, „którzy zostali tam na zawsze, powołani przez Pana do wieczności”. Po chwili bezruchu i zadumy zaintonowano najbardziej pewnie znaną z kolęd („Wśród nocnej ciszy”), po której słowa ewangelii według św. Łukasza odczytał inż. Adam Tarnawski, a zwięzłą homilię wygłosił ks. Edward, mówiąc o szczególnym wydarzeniu i czasie, jaki znaczą dni Bożego Narodzenia. Akcentując, że w tej właśnie porze, w dniach narodzin Pana w stajence Betlejemskiej, powinniśmy rozmawiać o miłości, przebaczeniu, o jedności i drodze życia. Pamiętać o krokach do Europy św. Pawła, jego podróżach i przesłaniach, których treścią była troska o życie współbraci.

cspi3411

Nasza tu obecność tego wieczoru – kontynuował ks. Edward – to są odwiedziny, spotkania wspólnoty starszych mechaników morskich, którzy przyszli, aby odwiedzić się, poznać, porozmawiać o tych naszych wspólnych sprawach, które nas łączą i jednoczą. Dzisiaj chcemy podzielić się też opłatkiem, bo to jest ten chleb, który daje siłę. Pragniemy życzyć sobie, aby owej siły nam nie zabrakło. Aby nie zabrakło jej przewodniczącemu Adamowi, który dzisiaj w rozmowie ze mną, na pytanie: Adaś przyjdziesz, odpowiedział – nie ma szans. Dlatego Bracia, prośmy o Jego siłę, o Jego zdrowie, aby miał dużo sił. Prośmy też o zdrowie dla nas, abyśmy pozostali tą wspólnotą morską, pulsującą Bożym światłem. Niech Pan Was błogosławi…

cspi3418

Zanim rozpoczęto składanie świątecznych życzeń i dzielenie wigilijnego opłatka, złożono urodzinowe gratulacje wiceprzewodniczącemu Stowarzyszenia, inż. Irkowi Kuligowskiemu, ofiarowując mu bukiet wielobarwnych kwiatów i odśpiewane gremialnie „sto lat”. Sam jubilat dziękując za pamięć i życzenia, przypomniał, że „obfitość zastawionego świątecznie stołu” zawdzięczamy inż. Leszkowi Barowi, właścicielowi spółki crewingowej Elbes, który sponsorując wigilijną fetę, zasłużył nie tylko na słowa wdzięczności, ale i gromkie brawa.

cspi3442

A potem raz jeszcze zabrzmiały kolędy, płynęły wyrazy serdeczności, dało się słyszeć wspominkowe rozmowy i refleksje. Co pewnie oczywiste, nie mogło tam zabraknąć – oprócz oszczędnej w formie opowiastki niezrównanego gawędziarza Andrzeja Perepeczki – symbolicznych gestów wyciągniętych rąk z życzeniami i opłatkiem do „Tych, co na morzu”…

(ertel)

Zdjęcia i komentarz: Cezary Spigarski