Pełnym sukcesem zakończyły się wspólne strzelania pociskami manewrującymi NSM (z ang. Naval Strike Missile) polskiej i norweskiej marynarki wojennej (MW). Podczas ćwiczeń w okolicach wyspy Andoya, na północy Norwegii, żołnierze niszczyli cele nawodne i naziemne na odległościach do 200 km. 

IMG_9156

– Polscy marynarze po raz kolejny udowodnili swoje wyszkolenie i przygotowanie. Uzyskanymi wynikami oraz przeprowadzeniem operacji przerzutu sprzętu w rejon strzelań zaświadczyli swoją wartość bojową. Mamy kolejną jednostkę ze statusem Combat Ready – przyznał dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. broni dr Mirosław Różański, który obserwował sprawdzian Morskiej Jednostki Rakietowej (MJR). Dodał, że ćwiczenia były jednym z najważniejszych przedsięwzięć szkoleniowych Marynarki Wojennej RP w 2016 roku. Podkreślił znaczenie wspólnych polsko-norweskich manewrów jako symbol wejścia na kolejny poziom współpracy pomiędzy MW obu państw. – Sukces polskich marynarzy potwierdził słuszność zakupu drugiego zestawu wyrzutni NSM, który wejdzie na wyposażenie Morskiej Jednostki Rakietowej – podsumował dowódca generalny.

Strzelenie pierwszego pocisku Naval Strike Missile, które są na wyposażeniu MJR odbyło się do celu nawodnego na odległości ponad 150 km. Podczas lotu, który trwał kilkaset sekund pocisk wykonywał manewry oraz podążał wyznaczoną przez operatorów systemu trasą, po czym precyzyjnie trafił w cel. Było to pierwsze trafienie morskich rakietowców od 2013 roku kiedy Polska pozyskała sprzęt dla nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego (ndR) przeformowanego później w MJR.

Drugie strzelanie było taktycznie bardziej skomplikowane gdyż polegało na przeprowadzeniu wspólnej salwy rakietowej odpalonej wraz z okrętem Królewskiej Marynarki Wojennej Norwegii. Ćwiczący mieli jeden cel i dwa różne miejsca odpalenia pocisku NSM. Rakiety musiały w grupie okrętów rozpoznać właściwy obiekt i trafić w cel. Było to pierwsze międzynarodowe użycie pocisków NSM.

– Celem szkolenia komponentu wydzielonego z Morskiej Jednostki Rakietowej było sprawdzenie zdolności rażenia przeciwokrętowego systemu rakietowego NSM na dużych odległościach oraz zgrania obsad MJR. – podkreślił inspektor MW kontradmirał Mirosław Mordel.

Ćwiczenia w Norwegii to nie tylko strzelania, ale również spora operacja logistyczna i zabezpieczenie działań bojowych. Wysiłek transportowy zorganizowano w oparciu o lotnictwo transportowe oraz sojusznicze zdolności w tym zakresie. – W ćwiczeniu zaangażowane były wyrzutnie rakiet (MLV – Missile Launch Vehicle) oraz wóz dowodzenia środkami walki (CCV – Combat Command Vehicle) ze składu 3. Flotylli Okrętów, okręt dowodzenia ORP kadm Xawery Czernicki z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża oraz samolot patrolowo-rozpoznawczy An-28 B1R Bryza z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego w Siemirowicach – wyliczał koordynator strzelań kmdr por. Artur Kołaczyński z Inspektoratu Marynarki Wojennej. Polski kontyngent liczył 90 żołnierzy, a zadaniami kierował dowódca MJR kmdr Roman Bubel.

Strzelania obserwowali m.in.: dowódca Marynarki Wojennej Norwegii admirał Lars Saunes, zastępca dowódcy operacyjnego RSZ gen. bryg. Sławomir Wojciechowski, zastępca inspektora MW DGRSZ kontradmirał Jarosław Ziemiański, dowódca 3. Flotylli Okrętów komandor Krzysztof Jaworski.

* * *

Morska Jednostka Rakietowa dysponuje najnowocześniejszymi systemami wdrożonymi w Siłach Zbrojnych RP. Stanowi mobilny, naziemny system rakietowy obrony wybrzeża służący w polskiej Marynarce Wojennej od 2013 roku. System posiada unikalne cechy z sieciocentryczną architekturą umożliwiającą równoczesne, wielostanowiskowe prowadzenie ognia do celów morskich i lądowych w zasięgu ok. 200 km.

System pozwala realizować zadania Marynarki Wojennej w zakresie osłony głównych baz morskich, osłony i wsparcia własnych sił okrętowych prowadzących działania w rejonach przybrzeżnych, osłony rejonów formowania i przejścia własnych okrętów, osłony przybrzeżnych linii komunikacyjnych, niszczenia desantów morskich przeciwnika oraz wykonywania uderzeń na punkty bazowania okrętów przeciwnika i jego obiektów lądowych. System jest zintegrowany z wieloma krajowymi systemami dowodzenia oraz narodowymi i sojuszniczymi systemami łączności, co bardzo rozszerza chroniony obszar i zwiększa zdolność bojową zapewniając jednocześnie pełną integrację z systemami NATO.

Celem pozyskania MJR było wzmocnienie potencjału bojowego Marynarki Wojennej, a tym samym zwiększenie możliwości obronnych wybrzeża morskiego Rzeczypospolitej Polskiej, we współdziałaniu z siłami okrętowymi MW.

System został zaprojektowany i dostarczony wspólnie przez Kongsberg Defence & Aerospace AS i polski przemysł z Pit-Radwar S.A. na czele. Wszystkie pojazdy MJR zostały zabudowane na polskich pojazdach Jelcz. MJR jest doskonałym przykładem efektywnej wieloletniej współpracy polskich firm z dostawcą zagranicznym.

Tekst: ppłk Szczepan Głuszczak

Zdjęcia: ppłk Szczepan Głuszczak, MW Norwegii