…tak mawiają żeglarze, kiedy podczas regat brakuje im wiatru. Zacząłem swój urlop – pojechałem na grzyby przeżywać moje własne, małe emocje. Widok, jaki zobaczyłem na drodze prowadzącej z Kościerzyny do Bytowa – te emocje zasadniczo zwielokrotnił. Tutaj, podczas sławetnej już nawałnicy piątkowo-sobotniej nocy, z 11 na 12 sierpnia br. – wiatru było aż nadmiar. Na potężnym obszarze nigdzie go nie brakowało – jadąc krajową drogą nr 20 w pewnym momencie oniemiałem. Przywykłem tu, jeżdżąc tą drogą od wielu lat, do widoku otaczających ją lasów – lasów, które często odwiedzałem zbierając grzyby. Obawiam się, że za mojego życia już tej przyjemności w tym miejscu nie zaznam. Jadąc kilka dni po przejściu żywiołu, pod wieczór, nie robiłem zdjęć. Wróciłem tu 17 i 18 sierpnia, aby sytuację uwiecznić. Dzisiaj, tydzień po zdarzeniu drogi są przejezdne, widać jeszcze ślady i pozostałości wichury, pracują służby, w miejscach uszkodzeń naprawiane są trakcje elektryczne. Pogrom lasów, który zobaczyłem – przedstawiają poniższe zdjęcia.

Las przylegający do wsi Czarna Dąbrowa

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski