W dniach 11 i 12 sierpnia br. nad gdyńskim niebem, a właściwie niebem przynależnym do gdyńskiej części Zatoki Gdańskiej – królowało lotnictwo. Odbywały się pokazy Gdynia Aerobaltic 2017. Jak twierdzą organizatorzy, naliczono w piątek 70 tys., a w sobotę 120 tys. ludzi, którzy przyszli te zmagania zobaczyć. Trudno powiedzieć czy była to liczba sumaryczna, moim zdaniem byli i tacy, którzy przychodzili każdego dnia obejrzeć oba, trwające niemal 6 godzin podniebne widowiska. Pomimo źle brzmiącej zapowiedzi podanej na konferencji prasowej przed pokazami, posiadane przez reprezentantów mediów akredytacje pozwalały dostać się na teren wydzielonych stref własnymi pojazdami – co znacznie ułatwiło wielu fotoreporterom przedostanie się w pobliże z dość często sporo ważącym sprzętem.

Atrakcją szczególną była możliwość skorzystania z udostępnianego sprzętu firmy Canon – te najlepsze obiektywy i aparaty dla wielu stanowią ogromną barierę cenową, a tu nie lada okazja – można było się przymierzyć i zrobić świetne ujęcia – wielka pochwała w kierunku Cyfrowe.pl, nie tylko za udostępnienie, ale również za cierpliwe i fachowe porady.

Obejrzeliśmy zatem podniebne akrobacje, połączone z efektami pirotechnicznymi (to już w porze wieczornej), skoki ze spadochronem, pokazy ratownictwa morskiego oraz iluminacje świetlne. Wszystko to w wykonaniu naszych najlepszych specjalistów w tej dziedzinie. Wybór moich obserwacji – w poniższym materiale.

Dzień pierwszy – w akcji najbardziej znana w Polsce grupa „Żelazny”. Chwilę później skoki spadochronowe na wyznaczone dokładnie miejsce na plaży miejskiej oraz formacja 3AT3, z leciwym i do skoków ze spadochronem świetnie przygotowanym „Antkiem drugim”, później również wykorzystanym do robienia zdjęć z powietrza zgromadzonym na lądzie widzom

Mały, ale zwinny – należący do najszybszych samolotów akrobatycznych w Polsce Extra 330 SC – za sterami Marek Choim, który, jak podają organizatorzy, swoją przygodę z lotnictwem rozpoczął w wieku 40 lat…

Brytyjski zespół Aerosparx na motoszybowcach Grob G109 – pokaz zdecydowanie najcichszy, ze stonowanym odgłosem silników, wieczorem tego dnia z uwagi na awarię pirotechniczną, niebo rozświetlała jedna z maszyn. Podczas, drugiego dnia, mojej wizyty na lotnisku w Kosakowie, obaj piloci zgodnie twierdzili, że sobotni wieczór będzie znacznie atrakcyjniejszy – niestety nie mogłem już tego zobaczyć

Za sterami tej maszyny, XtremeAir Sbach 300, Artur Kielak – specjalista od tzw. „freestyle” – bardzo szybki i wirujący w oczach pokaz, zaraz po nich ratownictwo morskie z udziałem PZL W3 ANAKONDA

Brytyjczycy z zespołu FireFlies w samolotach Van’s RV-4, chwilę później na niebo wraca grupa „Żelazny”, tym razem w pełnym składzie. Po przerwie – pokazy wieczorne

Sobota, drugi dzień imprezy – wizyta na lotnisku w Kosakowie – piloci z grupy Aerosparx – od lewej Tim Dews i Guy Westgate, dalej AN-2, samoloty grupy AT-3 oraz już historyczny odrzutowy samolot szkolny Iskra

Extra EA-330SC Marka Choima jeszcze w hangarze

Dedykowany pamięci legendarnego Dywizjonu 303 – samolot Artura Kielaka, chwilę później pojawia się sam pilot

Maleńki pokaz Aerosparx

Rusza drugi blok programowy, a akcji jeden „Żelazny”

Skoki spadochronowe – w locie grupa SkyMagic z zadaniem precyzyjnego wylądowania na plaży

Bardziej szczegółowe opisy zdarzeń z dwóch dni można przeczytać w materiale prasowym organizatorów – kliknij tu

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski