Podczas dzisiejszej, 2 lipca br., parady żaglowców i mniejszych jednostek uczestniczących w organizowanych już po raz 21 Baltic Sail w Gdańsku, doszło do małej kolizji. Tak się złożyło, że uczestniczyłem w rejsie na żaglowcu „Santa Barbara Anna” i paradę oglądałem z jego burty. Niestety już po przejściu powrotnym i minięciu otwartej kładki doszło do kolizji z nadpływającym z naprzeciwka statkiem Żeglugi Gdańskiej „Danuta”. Byłem w tym czasie akurat na rufie żaglowca i obserwowałem powstałe właśnie nerwowe zachowania jego załogi. Zorientowałem się, że coś idzie nie tak, i nagle zza lewej burty wyłonił się statek „Danuta”. Początkowo z ciekawości zacząłem robić zdjęcia, a na pierwszy rzut oka wyglądało, że statki jednak się miną burtami. Nie udało się i doszło do wzajemnego otarcia. Jednak nie odniosłem wrażenia, aby to była wina naszej jednostki, idącej moim zdaniem prawidłowo po prawej, tym bardziej, że „Danuta” widać bardzo się spieszyła, wyprzedzając po drodze inne jachty uczestniczące w paradzie – ten niespodziewany atak był z kontrkursu (z lewej na prawą – po skosie – zupełnie, jak na naszych drogach – zawsze ktoś musi być przed kimś…).

Pewnie znowu powstaną dyskusje dotyczące sensu powstania kładki nad Motławą. Jedno jest na dzisiaj pewne – kładka jest, wielu ludziom – mieszkańcom i turystom bardzo się podoba, znawcy twierdzą, że ożywił się ruch na Ołowiance, a przeciwników i tak zawsze trochę będzie. Jednak sam fakt jej funkcjonowania oznacza całkowitą zmianę sposobu poruszania się po Motławie w tym miejscu i czy się to komuś podoba, czy nie – bezpieczeństwo jest teraz bardziej podatne na nieprzemyślane do końca zachowania, nawet, jeżeli trzeba się trzymać rozkładu jazdy… A może po prostu rozkład musi być zmieniany, choćby na takie dni, w których odbywają się takie imprezy, szczególnie z udziałem wielu gości zagranicznych – a już na pewno nie można tolerować tego rodzaju brawury, bo naprawdę niewiele brakowało…

Uszkodzenia na pierwszy rzut oka nie były wielkie – tu widać zerwany łańcuch i ślad otarcia na mocowaniu bukszprytu

Z ostatniej chwili – zdjęcia pokazujące uszkodzenia na statku „Danuta”.

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski, Jakub Kossmann i Robert Januszko

PS. Oczywiście do pokazania mojego widzenia Baltic Sail jeszcze na dniach wrócę :)