W sobotę 6 maja ok. godz. 19.30 Gdynię odwiedził norweski okręt wojenny „Roald Amundsen” . Przybył bez uprzedzenia i na krótko, aby zatankować paliwo – i po ok. trzech godzinach zatrzeć po sobie wszelkie ślady. Jednak nie udało się :) – w ślad za jego przybyciem podążał nasz tajemniczy Don Tadeusz Urbaniak :)

Okręt jest fregatą rakietową, jedną z serii pięciu takich jednostek, typu „Fridtjof Nansen” (tak nazywa się pierwszy z nich, mają numery burtowe F310-F314 – znaczy poszperałem w Wikipedii). Stępkę pod jego budowę (jako drugiego w serii) położono w czerwcu 2004 roku, wodowano w maju roku następnego, a do służby trafił 21 maja 2007 r. Załoga podstawowa to 120 osób, ale może zabrać na pokład 146 marynarzy. Jak podają w tej encyklopedii, koszt ich budowy wyniósł 3,8 mld USD. Daje mi to po 0,76 mld USD „na łebka”. Hm, patrząc z tej perspektywy wydaje mi się, że nasz niedoszły ORP „Gawron” to jakaś „taniocha” … :(  Jak też zauważa nasz niedościgniony agent portowy – na pokładzie jednostki manewrowała żeńska ekipa norweskiej armii.

Cezary Spigarski

Zdjęcia: Tadeusz Urbaniak