Poranne, ale nie pierwsze. Kilka ścigających się tej doby jachtów już w nocy przypłynęło bezpiecznie do swoich portów. Pomiędzy godzinami 8.45 a 9.30, 1 października ze stumilowych regat na boję W-GB i z powrotem wracały trzy jachty. Przy pięknej słonecznej pogodzie, w godzinach, które już pomalutku zaczynają istnieć na mapie dnia… :) Pierwszym z nich był s/y „Trygław”, następny wchodził jacht „Vataha”, a nieco później, złapany już w marinie – s/y „Opole”.

Jan Piernikarczyk i Paweł Wilkowski wracają z „Vatahą”

Trudno teraz powiedzieć czy wygrali, ale na pewno wrócili do mariny :) Anna Majewska i Andrzej Kopytko

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski