28 października 2017 roku mszą św. żałobną w kościele oo. Franciszkanów w Gdyni, o godz. 10.30 rozpoczęły się uroczystości pożegnania Profesora Bolesława Mazurkiewicza, wybitnego specjalisty budownictwa hydrotechnicznego, człowieka nauki, wielkiego społecznika całym sercem zaangażowanego w ochronę morskiego dziedzictwa Polski, człowieka, który w znacznym stopniu przyczynił się do rozwinięcia pomorskiego żeglarstwa, kapitana jachtowego, Członka Honorowego Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej w Gdyni. Profesorowi w jego ostatnim rejsie honory oddawał poczet sztandarowy tego kapitańskiego Stowarzyszenia.

Żegnała Profesora Rodzina, przyjaciele, byli współpracownicy, wychowankowie – doktoranci, studenci, przedstawiciele Jego Alma Mater – Politechniki Gdańskiej w osobach byłych i obecnego Rektorów, profesorowie: Janusz Rachoń, Henryk Krawczyk i Jacek Namieśnik. Przybyli przedstawiciele Akademii Morskiej w Szczecinie, z którą związany był zawodowo przez 15 lat, profesorowie: Stanisław Gucma i Jerzy Hajduk. Administrację morską reprezentowali dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni (także przewodniczący Rady SKŻW) kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski oraz wicedyrektor Anna Stelmaszyk – Świerczyńska. Był dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku Jerzy Litwin, przedstawiciele jego Towarzystwa Przyjaciół, był prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego Bogusław Witkowski, było wielu przedstawicieli pomorskiego biznesu, portów i środowisk morskich.

W mowach pożegnalnych, wygłoszonych podczas uroczystości, podkreślano wielkie zasługi Profesora dla nauki, przemysłu, żeglarstwa i dbałości o nasze dziedzictwo morskie. Mówiono o wielkim dorobku piśmienniczym Profesora, m.in. o wydanej przez naszą Fundację „Encyklopedii inżynierii morskiej.”

Słowo od JM Rektora Politechniki Gdańskiej prof. dr. hab. inż. Jacka Namieśnika

Profesora pożegnano zgodnie z morskim ceremoniałem, pielęgnowanym przez Stowarzyszenie Kapitanów Żeglugi Wielkiej. Przeprowadził je wiceprzewodniczący SKŻW kpt. ż. w. Andrzej Królikowski. Dźwięk z „Kapitańskiego Dzwonu Ceremonialnego” ma swoje znaczenie. Jak mówił kapitan A. Królikowski: „…każdy z czterech podwójnych klangów oznacza, że byłeś: 1. Wiernym banderze Rzeczypospolitej, 2. Doskonałym fachowcem, 3. Niezawodnym kolegą, 4. Prawym człowiekiem. Końcowy, pojedynczy klang wyraża nasz żal po utracie kolegi i ostatnie z Nim pożegnanie tu na ziemi…

Chciałem jeszcze dodać, że Profesora Bolesława Mazurkiewicza osobiście poznałem gdzieś w 2003 roku. Pracowałem wówczas z Profesorem Jerzym Wojciechem Doerfferem nad trzecim tomem Jego wspomnień. Tak się złożyło, że kiedy odwiedziłem Profesora Doerffera w gabinecie na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej, Jego gościem był akurat Profesor Bolesław Mazurkiewicz. Wymieniliśmy ze sobą kilka zaledwie słów. Profesor powiedział mi: – Napisałem książkę. Ja mu na to: – To ma Pan wydawcę. Usłyszałem: – Bardzo się cieszę. Ta krótka wymiana zdań zaowocowała naszą ponad 10-letnią współpracą wydawniczą. Jej namacalnym efektem stały się książki: „Porty jachtowe-mariny. Projektowanie” (w dwóch wydaniach), „Morskie budowle hydrotechniczne. Zalecenia do projektowania Z1-Z45”, „Encyklopedia inżynierii morskiej” oraz cztery tomy wspomnień, będących sagą rodzinną, stanowiących pełną dokumentację profesorskich dokonań w sferze zawodowej i społecznej. Tomy te, ukazały się drukiem pod wspólnym tytułem „Trzymajmy się, nie dajmy się”. Dwa dni przed atakiem ciężkiej choroby, Profesor powiedział swojej żonie Krystynie w lutym 2014 roku, że właśnie skończył pisanie tomu czwartego. Mimo, że mieliśmy już bardzo zaawansowane prace redakcyjne przy tym tomie (każdy rozdział trafiał w moje ręce po jego napisaniu, byliśmy po skompletowaniu materiału ilustracyjnego) – prace trzeba było na kilka miesięcy przerwać. Złożony chorobą Profesor nie mógł już w nich uczestniczyć. Jedynie dzięki determinacji Pani Krystyny, udało mi się znaleźć w Jego komputerze brakujące treści i wspólnie z przyjaciółmi Profesora z wielu firm i instytucji – doprowadzić do wydania tego tomu we wrześniu 2014 roku. W planach był jeszcze tom piąty, w którym m.in. chciał poruszyć sprawy związane z działalnością w Towarzystwie Przyjaciół „Daru Pomorza”, w Towarzystwie Przyjaciół Statku Muzeum „Sołdek” czy swoją współpracę z Towarzystwem Przyjaciół Centralnego (dzisiaj już Narodowego) Muzeum Morskiego w Gdańsku. Niestety, dzieła tego nie dane było Profesorowi ukończyć.

I będę Profesora pamiętał jako pogodnego, o bardzo wysokiej kulturze osobistej, niezwykle serdecznego i emanującego życzliwością Człowieka. Cześć Jego Pamięci!

Cezary Spigarski

Zdjęcia: archiwum Rodziny Profesora Bolesława Mazurkiewicza, Cezary Spigarski

O Profesorze poczytaj też tu – kliknij