Organizowane tej jesieni po raz pierwszy regaty Gdynia CoolDown Doublehanded Yachtrace wystartowały 30 września br. o godz. 12.00. Prowadzące do pławy W-GB na północ od Władysławowa i z powrotem, na odcinku liczącym sobie ok. 100 mil morskich, są ostatnim jesiennym sprawdzianem regatowym dla dwuosobowych załóg na otwartym morzu. Sprawdzianem trudnym, gdzie uczestnicy muszą liczyć się z kapryśnym o tej porze roku Bałtykiem.




Pomysłodawcą i organizatorem regat jest Paweł Wilkowski, który pierwsze dwuosobowe regaty zorganizował w roku ubiegłym na trasie 400 mil non-stop Gdynia-Windawa-Gdynia (zajrzyj tu – kliknij). Tego roku nazwane WarmUp Doublehanded Challenge (zobacz tu – kliknij) na trasie 100 mil oraz Gdynia Doublehanded Yachtrace 2017 (zajrzyj tu – kliknij) na trasie 400 mil. Dzisiejsze są trzecią tegoroczną imprezą regatową dwuosobowych załóg.
Tuż przed startem jachty widoczne były na akwenie w pobliżu gdyńskiej mariny, a w samo południe wyruszyły na swoją regatową trasę. Na starcie stawiło się 18 załóg, jednak obserwując udostępniony przez Pomorski Związek Żeglarski tracking, wygląda, że na trasie pozostaje 15 jachtów, a ok. godz. 22.50 najlepszą pozycję zajmował s/y „Hobart” z Mirosławem Zemke i Ryszardem Szostakiem, będąc widocznym w drodze powrotnej na wysokości Juraty. Kolejne pozycje zajmowały s/y „Bigger Johnka” z Konradem Smoleniem i Krzysztofem Glebow, a dalej s/y „Caravela 950” z Andrzejem Glebow i Edwardem Banaszakiem. Rozstrzygnięcie nastąpi w niedzielę 1 października o godz. 18.00. Jachty ścigają się w dwóch klasach ORC i Open.
Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski