W dniach 15 i 16 czerwca br. w Szczecinie obradował 6 Międzynarodowy Kongres Morski. Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk w wystąpieniu inauguracyjnym stwierdził, że to wydarzenie ma duże znaczenie także dla rozwoju Ministerstwa. Jednym z ważnych filarów gospodarki morskiej kraju jest przemysł stoczniowy, który rozpoczyna „przechodzenie” pod jurysdykcję MGMiŻŚ – na razie ten proces dotyczyć będzie dwóch stoczni na Zachodnim Wybrzeżu.

Debata plenarna Kongresu dotyczyła odpowiedzi branży morskiej na globalne wyzwania klimatyczne, gospodarcze oraz społeczne zawarte w celach zrównoważonego rozwoju Agendy 2030 ONZ. W dyskusji podkreślono znaczenie portów dla zrównoważonego rozwoju np. rozwój portów ma znaczenie dla rozwoju infrastruktury drogowej, zwiększenie dostępności do portów. Ale bez pogłębienia rzek, budowy nowych progów wodnych rozwój żeglugi śródlądowej będzie niemożliwy. Branża morska bardzo pozytywnie reaguje na wyzwania Agendy dotyczące ochrony środowiska, są wprowadzane normy dotyczące emisji szkodliwych substancji. Wymusza to postęp technologiczny także w okrętownictwie np. zamiast zasilania silników okrętowych mazutem, eksploatujemy siłownie okrętowe zasilane gazem. Czyli ekonomia i ekologia idą w parze. Na co obecnie branża morska musi zwrócić uwagę?

– Innowacyjność, bo w przyszłości jeszcze więcej towarów będziemy przewozić drogą morską i drogami śródlądowymi,

– W przyszłości terminale kontenerowe będą przeładowywane przez automaty (zwiększenie szybkości przeładunków),

– IMO wiele lat temu opracowała mapę drogową ograniczenia emisji szkodliwych czynników: to wymusza rozwój nowych technologii, rozwój nowych napędów statków i w tym kierunku będzie szedł rozwój.

Podczas Kongresu dyskusje toczyły się w trzech blokach tematycznych:

Blok 1- Porty i żegluga morska,

Blok 2 – Edukacja i innowacje,

Blok 3 – Rybołówstwo i ekologia.

W Bloku „Edukacja i innowacje” dużo uwagi poświęcono rozwojowi portów w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu. Zaznaczono nie tylko potrzebę poprawy dostępu do portu od strony morza, ale także od strony lądu, a to wymaga rozwoju infrastruktury kolejowej. Mając na uwadze przyszłościowy rozwój żeglugi śródlądowej istnieje potrzeba wydzielenia/budowy w portach morskich – portów obsługujących barki. Ale aby barki ruszyły na szlaki żeglugowe naszych rzek musimy osiągnąć pewne parametry szlaków żeglugi śródlądowej, aby ten transport był opłacalny.

Przedstawiono Program sektorowy INNO SHIP dla działalności badawczo rozwojowej w sektorze stoczniowym. Przedstawiciele firm mieli okazję zapoznać się z możliwościami zdobycia dodatkowych funduszy na badania naukowe i rozwój.

Przedstawiciele szkół morskich i okrętowych debatowali na temat rozwoju szkolnictwa zawodowego. Dużo uwagi poświęcono szansom i zagrożeniom w aspekcie kształcenia kadr dla przemysłu stoczniowego, ale nie tylko.

Szans należy upatrywać w rozwoju żeglugi śródlądowej i szlaków wodnych. Planowane inwestycje dotyczyć będą wielu dziedzin gospodarki i życia społecznego. Stworzy to wielkie możliwości dla gmin, powiatów, województw, na terenach których będą realizowane inwestycje, służące nie tylko żegludze. Rozwój dotknie infrastrukturę przeciwpowodziową, przemysłową i komunalną, rolniczą i leśną, transportową, energetyczną, sportowo – rekreacyjną, a także społeczną.

Inwestycje w infrastrukturę, eksploatacja dróg wodnych spowodują wzrost zatrudnienia i udziału żeglugi śródlądowej na rynku transportowym, ale także pobudzą szkolnictwo zawodowe i rynek pracy.

Drugim ważnym argumentem jest realizacja unijnego programu „ŁĄCZĄC EUROPĘ” – (ang. Connecting Europe Facility – CEF) – wsparcie trzech obszarów – sieci transportowej, energetycznej i telekomunikacyjnej, dzięki któremu mają być usprawnione połączenia towarowe do portów w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu. Np. modernizacja linii kolejowej do Portu Północnego w Gdańsku będzie miała realny wpływ na rozwój transportu kolejowego i morskiego, przyspieszenie rozbudowy portu gdańskiego, rozwój baz przeładunkowych w porcie, terminale kontenerowe i centra logistyczne – to wygeneruje nowe miejsca pracy, ale także stwarza możliwości „wchłonięcia” absolwentów szkół zawodowych prawie wszystkich zawodów technicznych. Także reforma systemu kształcenia zawodowego, zmiany jakie nas czekają pozwalają na optymistyczne spojrzenie w przyszłość. Zwrócono uwagę na zacieśnienie współpracy szkół zawodowych i przedsiębiorców. Ważnym jest zaangażowanie firm, przedsiębiorców w promocję zawodów pożądanych na lokalnym rynku pracy.

Reforma kształcenia zawodowego stwarza także możliwości przejmowania szkół zawodowych do prowadzenia przez poszczególne Ministerstwa – Ministerstwo jako centrum kreujące politykę oświatową (w zakresie kształcenia zawodowego). Jakie argumenty za tym przemawiają:

– Znajomość specyfiki i potrzeb danej branży;

– Szybkie reagowanie na zmiany koniunktury (nie tylko gospodarczej, ale musi być „centrum zarządzające”);

– Wprowadzenia do klasyfikacji zawodów nie tylko nowych zawodów, ale też powrót do SPECJALNOŚCI/SPECJALIZACJI w zawodzie, w zależności od zapotrzebowania rynku pracy np. Technik elektryk – specjalność „automatyka okrętowa”, technik mechanik – specjalność „wyposażenie okrętu”;

– Zwiększenie elastyczności w podejmowaniu decyzji dotyczących kierunków kształcenia i liczby otwieranych klas – perspektywiczne spojrzenie na potrzeby całej branży (gospodarki morskiej).

W realizacji kształcenia zawodowego należy uświadomić sobie zagrożenia, które mogą wpłynąć na jego rozwój. Pierwszym z nich i chyba najważniejszym jest niż demograficzny. Na kolejnych miejscach należałoby umieścić zagrożenia: wizerunek szkolnictwa zawodowego w mediach, często brak perspektywicznego spojrzenia na zapotrzebowanie na kadry w perspektywie kilku lat (cyklu kształcenia), niewłaściwa struktura kształcenia ponadgimnazjalnego, trudności w pozyskaniu wykładowców oraz nauczycieli praktycznej nauki zawodu.

Urzędy Pracy dokonujące analiz sytuacji absolwentów szkół ponadgimnazjalnych, publikując te dane także mogą wpływać na politykę rekrutacyjną do szkół zawodowych.

I chyba najważniejszą rzeczą jest zmiana mentalności ludzi, odbudowa zaufania do szkolnictwa zawodowego. Bo do kształcenia zawodowego idą i muszą iść najlepsi, to nasza inwestycja w przyszłość, to oni będą odpowiedzialni za rozwój gospodarczy naszego kraju, za eksport polskiej myśli technicznej.

W podsumowaniu Kongresu jeszcze raz podkreślono rolę pracodawców w promocji zawodów szkolnictwa zawodowego.

Autor: Anna Wasilewska, CONRADINUM

Zdjęcie: Tadeusz Urbaniak