Zakończyły się regaty Gdynia 400 DOUBLE. Pierwszy linię mety przeciął nocą we wtorek 5 czerwca jacht „Globe”, a kilka godzin później do mariny weszła załoga „Dancing Qeen”, jako trzecia zameldowała się „Caravela 950”.

7 czerwca w gdyńskiej restauracji „El Greco” spotkali się uczestnicy regat, i tam też wręczono nagrody, również te nieco zaległe za zwycięstwa w WarmUp DOUBLE 2018.

Spotkanie prowadził Piotr Radzik

 

Sędzia regat Bartosz Gruszka, powiedział na wstępie kilka słów o programie Gdynia na fali, którego partnerem jest właśnie cykl OS Racing, organizowany przez Pawła Wilkowskiego. Program ten nastawiony jest na edukację żeglarską dzieci młodzieży ale i dorosłych – z głównym akcentem na młodzież. Organizatorzy odbyli szereg spotkań z młodzieżą szkolną, dziećmi z gdyńskich przedszkoli, pokazywali gdyńską marinę, cumujące w niej jachty i zaplecze. Zwieńczeniem programu będzie zaplanowany na niedzielę Rodzinny piknik żeglarski

Obecny podczas spotkania prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego, Bogusław Witkowski podkreślał, że pomysł cyklu regat OS Racing nie jest wydarzeniem jednostkowym, jest czymś, co się systematycznie rozwija. Jak mówił najgorsze są „meteoryty” – robią dużo nadziei, dużo zniszczenia i zaraz znikają. Gratulował zatem uczestnikom, ale i zdradzając przyszłoroczne plany zapowiedział organizację (znaczy Pawłem Wilkowskim) równoległych regat Doble Junior

Po wstępnych przemówieniach odbyło się wręczenie zapowiedzianych nagród zaległych – tutaj m.in. za wygraną w grupie ORC odbierał Marcin Dejewski z załogi jachtu „Smoke” oraz dla załogi jachtu „Caravela 950” w grupie Open, które odebrali Andrzej Glebow i Jarosław Kaczorowski.

Z opóźnienia tłumaczył się pomysłodawca regat Paweł Wilkowski

Wyniki regat Double 400M ogłosił sędzia Bartosz Gruszka i przystąpiono do nagradzania zwycięzców. Za pierwsze miejsce zwycięskiego w grupie ORC jachtu „Dexxter” nagrodę z rąk prezesa PoZŻ odbierał Witold Nabożny, w grupie Open  zwycięzcami byli Zbigniew Gutkowskiego i Tomasz Majewski z jachtu „Globe”, nieobecni podczas spotkania. Za trzecie miejsce w grupie ORC nagrodę odebrał Marcin Dejewski, a za drugie dostało się Pawłowi Wilkowskiemu. Nagrodzono też drugie i trzecie miejsce w grupie Open. Dla najszybszego jachtu regat („Globe”) przyznana została statuetka „Wilków Morskich”. Specjalne podziękowania usłyszeli wspomagający organizacyjnie i medialnie regaty – sędziowie, zespół brzegowy i załoga jachtu „Vataha”.

Osobną nagrodę przechodnią „Basiora morskiego” zgarnął najstarszy uczestnik regat (po raz już drugi) Jerzy Matuszak (na jachcie „Dancing Queen”), a otrzymał ją z rąk najmłodszego regatowca Adama Dobrocha.

Na koniec wręczono jeszcze puchar przechodni, ufundowany rok wcześniej przez prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a przypadł w udziale (po raz kolejny) Witoldowi Nabożnemu i Robertowi Gwóźdź – jacht „Dexxter” – dla najlepszej załogi w grupie ORC.

Jerzy Matuszak: „Trochę mi przykro, że jestem tu najstarszym uczestnikiem, ale trudno – nacieramy dalej. Nie były to wielkie regaty, ale zawsze po starcie liczy się działanie załogi. Wiatry mieliśmy różne, od flauty poprzez bardzo korzystny wiatr, potem było ostro, refowaliśmy się na drugi ref, a potem wiatr się skończył… Mój rejs trwał od godz. 12.00 2 czerwca do godz. 7.00 5 czerwca, za mną przypłynęła „Caravela 950”, a dużo wcześniej był Gutek.

Witold Nabożny: „Fantastyczna organizacja regat! Warunki na trasie mieliśmy bardzo zróżnicowane, ale lepsze niż przed rokiem. Dużo jazdy na żaglach dodatkowych, krótkie przeloty na foku i grocie, dwie trzecie trasy na genakerze, aż go porwało i musiałem kombinować na żaglach podstawowych. Generalnie wiatr i fala od rufy. Miałem kłopot na genakerze – musiałem halsować od baksztagu do baksztagu, bo wiatry wiały dokładnie dla spinakerów. Na wejście na boję Liepaja wiatr zmienił się o 100 stopni – dokładnie tak samo, jak zmienił się kurs – to było niesamowite! Zdobyliśmy pierwsze miejsce w klasyfikacji ORC, ale to po uwzględnieniu naszego przelicznika – de facto weszliśmy jako trzecia załoga do mariny, ale też jechaliśmy maksymalnie wykorzystując możliwości naszej łódki. Puchar przechodni, który dostaliśmy kolejny rok z rzędu, traktujemy jako doskonałą PR-owską pomoc w prowadzonym przez nas biznesie…

Bartosz Gruszka, zapytany o różnice między tymi regatami, a innymi organizowanymi na Zatoce Gdańskiej pod względem przestrzegania przepisów bezpieczeństwa?: „Jeśli chodzi o postępowanie zawodników – tę imprezę można wyróżnić. Na regatach Doblehanded zawodnicy zwracają większą uwagę na względy bezpieczeństwa. Poprawia się też wyposażenie jachtów, ale dalej uważam, że konieczne są inspekcje przeprowadzane przed startami i muszą być bardzo rygorystyczne.” „Z roku na rok poprawia się wyszkolenie zawodników, poprzez różnego rodzaju kursy, są coraz bardziej świadomi tego, co mogą wymagać od innych. Kiedyś największym błędem była nieumiejętność egzekwowania istniejących  przepisów.” – dodaje Sebastian Wójcikowski.

Paweł Wilkowski: „Jestem co prawda pomysłodawcą i organizatorem regat, ale już nie działam samodzielnie. Każda rozwijająca się impreza wymaga udziału współpracowników i dzisiaj mam już zgraną ekipę. Oczywiście chciałbym też zacząć wygrywać te regaty – mam już nową łódkę, ale muszę ją jeszcze doinwestować, nie mam takich żagli, jakie chciałbym mieć (chodzi przede wszystkim o dodatkowe), muszę się też nauczyć jeździć tą łódką – ma ogromny potencjał. Lubię szybko pływać, a najbardziej interesuje mnie rywalizacja w małych załogach – i to będę rozwijał. Zresztą łatwiej dobrać małą, dwuosobową załogę – brakuje nam wyszkolonych zawodników. A regaty? Fajnie było, mimo iż na początku flauta – od razu było ciekawie – na silnym wietrze to prawie każdy potrafi żeglować, a tu cały smaczek – trzeba się trochę napracować aby ten wiatr znaleźć. Nie – palca nie ślinię, raczej czuję wiatr… (z uśmiechem – dop. red.). 10 załóg na starcie to rzeczywiście niedużo – popełniłem błąd organizacyjny nie biorąc pod uwagę np., że Boże Ciało przypada w maju (nie jak zwykle w czerwcu), Regaty 90-lecia w Gryfie. W tym sezonie stwarzamy możliwość wzięcia udziału w kategorii Double w nadchodzących regatach Nord Cup (wyścig morski) oraz w gryfowskich Gdynia – Władysławowo – Gdynia – decyzje będą należały do załóg – za nami już dwie takie imprezy. Działam z założeniem rozwijania i propagowania dwuosobowych wyścigów morskich.

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski