Tuż po uroczystościach związanych z obchodami 100-lecia Marynarki Wojennej w dniu 28 listopada br., większość uczestniczących w nich gości przeniosła się do gościnnych murów Muzeum Marynarki Wojennej. Odbył się tu wernisaż od dłuższego już czasu przygotowywanej, z wielką dbałością o jakość wykonania i merytoryczną zawartość, wystawy stałej „Mamy rozkaz Cię utrzymać”

Gości witał, widać bardzo tego dnia podekscytowany i co nieco stremowany dyrektor MMW Tomasz Miegoń. Wśród obecnych sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin, posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni Joanna Zielińska, oficerowie Marynarki Wojennej z Inspektorem MW wiceadmirałem Jarosławem Ziemiańskim na czele, dyrektorzy muzeów z całej Polski (m.in. Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku dr Jerzy Litwin, Muzeum Miasta Gdyni dr Jacek Friedrich, Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie Paweł Pawłowski) i wielu przybyłych, którzy trzeba powiedzieć bardzo gęsto zapełnili gościnne progi muzeum. Ze szczególną atencją powitany został Admirał Floty Ryszard Łukasik, jak się wyraził dyrektor „bez jego determinacji Muzeum Marynarki Wojennej w obecnej formie by nie powstało.” Jak też mówił: „Mam nadzieję, że wystawa spełni Państwa oczekiwania. Mamy kilkaset obiektów, których wartość jest bardzo różna, jednak ich wartość emocjonalna to zupełnie inna sprawa. Jak można np. ocenić wartość zniszczonej bandery wojennej z ORP „Garland”, który pływał ochraniając konwoje wojenne i ponosił olbrzymie straty załogowe?

Wiceadmirał Jarosław Ziemiański: „Jest to jedyne muzeum w kraju o największych i tak istotnych dla nas oficerów, oficerów w stanie spoczynku i w rezerwie, zbiorach.

Minister Jarosław Sellin gratulował dokładnego, na 100-lecie wywiązania się z tematu otwarcia tej wystawy. Jak mówił, przypominając swoją dawną znajomość z czasów dziennikarskich z dyrektorem Tomaszem Miegoniem: „Wiem, jeszcze z tych dawnych lat, że jest absolutnym pasjonatem wszystkich tematów związanych z Marynarką Wojenną. Jak zapoznacie się Państwo z prezentowaną wystawą, na pewno wyczujecie tu także włożone w jej powstanie serce…

Wystawa podzielona jest na dwie części. Jedna to pomieszczenia zaciemnione, dla wyeksponowania bardziej wrażliwych na światło eksponatów, połączone z salą kinową, gdzie można usiąść i obejrzeć historyczne filmy oraz drugą prezentującą w podświetlonych gablotach swoje zbiory i umożliwiającą przeniesienie się do świata wirtualnego. Tu ciekawostką może być złoty sygnet, niegdyś należący do samego admirała Józefa Unruga, który poproszony przez zaprzyjaźnionego oficera kpt. Alfreda Kienitza o zostanie ojcem chrzestnym jego syna – ofiarował go swojemu chrześniakowi. Dzisiaj pieczołowicie przechowywany przez rodzinę Kienitzów, został na tę wystawę użyczony i jest tu na gościnnych występach, co raczej sugeruje, że należy tu zajrzeć – nie będzie tu wiecznie :)

Zwiedzający wystawę admirał floty w stanie spoczynku Ryszard Łukasik

Druga część, już w świetle dziennym ukazuje m.in. spory zbiór modeli okrętów, daje też świadectwo jak rodziła się polska marynarka wojenna na bazie doświadczeń zdobytych przez Polaków we flocie rosyjskiej, austro-węgierskiej i niemieckiej.

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski