19. stycznia 2019 roku – pamiętna data w bogatej historii miasta Gdańska. Pożegnano Prezydenta Pawła Adamowicza. Spoczął w Bazylice Mariackiej obok najbardziej zasłużonych dla miasta obywateli, żegnany w samym mieście przez kilkadziesiąt tysięcy zasmuconych serc i przez miliony w całym kraju, uczestniczących w milczeniu, z powagą i w modlitwie. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w samo południe i trwały przez trzy godziny. Gdańsk żegnał swojego Prezydenta dając wyraz uznania, łącząc się w bólu z Jego Rodziną i najbliższymi. Sprawował swój urząd przez dwadzieścia lat i nic nie zapowiadało, że tak nagle go utraci, nie mógł przewidzieć, że odda dla Gdańska własne życie.

Podczas minionego tygodnia wielu ludzi, z całego świata, całej Polski, a nawet mieszkańców Gdańska miało możliwość dowiedzenia się, przypomnienia sobie, jak wiele dokonań miał na swoim koncie. Na stronach internetowych można znaleźć tysiące publikacji, zdjęć i filmów stanowiących dokumentację tych działań, spotkań, wydarzeń, rozpoczęć i zakończeń prowadzonych w mieście inwestycji – wszędzie go było pełno. I z reguły uśmiechnięty i serdeczny, czasem zatroskany. Smutny dzień…

Podczas tego ostatniego tygodnia, w publikacjach, wypowiedziach wielu ludzi, szczególnie tych o znanych medialnie twarzach, słychać było nawoływanie do rezygnacji z coraz bardziej opanowującej nas wszystkich wzajemnej agresji. Może na początek starajmy się pamiętać, że niezależnie od strony, po której rano wstajemy z naszych łóżek – w kapciu powinna najpierw wylądować nasza prawa noga, a potem przy spojrzeniu w lustro najpierw zobaczmy naszą własną uśmiechniętą twarz i przenośmy ją w tym stanie do świata zewnętrznego…

Pamiętajmy uśmiechniętego Prezydenta Pawła Adamowicza, popijając naszą poranną kawę, aby na resztę dnia stanowił dla nas inspirację do pozytywnych emocji.

Poniżej fotorelacja z przebiegu uroczystości pogrzebowych, będąca efektem przyjętego porządku i wynikających z niego możliwości wykonania tego dokumentu. Warto też poczytać bardzo szczegółową relację zamieszczoną na stronach Dziennika Bałtyckiego – kliknij tu.

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski