W miniony wtorek, 16 kwietnia 2019 roku, na międzypokładzie cumującego przy Skwerze Kościuszki statku muzeum „Dar Pomorza” miało miejsce tradycyjne już spotkanie Ludzi Morza, które wiązało się z celebracją nadchodzących świąt Wielkiej Nocy. Najpierw wyjaśnijmy zatem, co nadmieniona w tytulacji „nowa formuła” w tej uroczystości zmieniła. Czym ów szczególny, mający swoją osobliwą aurę wieczór, różnił się od tych sprzed lat. Otóż dotąd – bez krzty przesady powiedzieć można, że „od zawsze” – spotkania takie każda z organizacji aranżowała osobno. Członkowie Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej świętowali w swoim gronie, zgłaszający przynależność do gdyńskiego Oddziału Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich w swoim, a oficerowie elektrycy okrętowi nie odstawali od reszty. Tego roku doszło jednak do integracyjnego przełomu. Obszerne pomieszczenie pod pokładem zabytkowej fregaty pomieściło bowiem wszystkich, a sam pomysł przypomnienia i przywołania tworzonej przez lata wspólnoty, uznano za trafiony.

W końcu pewnie zawsze w takie dni spotykaliśmy się w jednej mesie, przy jednym stole, nie patrząc na profesje i zdobiące rękawy mundurów insygnia. Nigdy nie dzieląc się na tych od „białej”, bądź nieco „mniej białej”, bardziej brudzącej roboty. Nie wdając się w poszukiwania animatora owej budującej, bratającej środowisko, choć mało odkrywczej „formuły”, powiedzieć należy: to dobry, pomysł. Nowa, warta szerszej aktywacji tradycja.

Z uwagi, że na wtorkowym spotkaniu zabrakło ks. Edwarda Pracza, Duszpasterza Ludzi Morza, mniej słyszało się odniesień do symboliki świąt Zmartwywstania Pańskiego, więcej zaś ciepłych życzeń zdrowia, szczęścia i rodzinnej radości. Składali je kolejno: przewodniczący Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, kapitan Wiesław Piotrzkowski, przewodniczący Rady Oddziału Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich, inż. Lechosław Bar oraz szefujący Stowarzyszeniu Elektryków Okrętowych, Bolesław Grzemski. Głos zabrał też były wiceminister transportu i gospodarki morskiej, przewodniczący Konwentu Morskiego, kapitan Zbigniew Sulatycki, który – nie pomijając wielkanocnych życzeń – wspomniał o doniosłości gospodarki morskiej dla kraju, wskazując potrzebę konsolidacji wysiłków, porozumienia ponad podziałami, szeroko pojętej współpracy tych wszystkich, dla których dobro kraju jest dobrem najwyższym.

Później podzielono się wielkanocnym jajeczkiem, spróbowano różności smakowicie zastawionego stołu, wreszcie – jak na integracyjny wieczór przystało – oddano się wspominkowym refleksjom i rozmowom.

Tekst i zdjęcia: ertel