W miniony czwartek, 17 października 2019 roku, w gościnnych progach audytorium Muzeum Marynarki Wojennej odbyło się XII Walne Zebranie Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich Oddziału w Gdyni. Spotkanie otworzył przewodniczący, inż. Lechosław Bar, który przypomniał, że forum to powstało 39 lat temu, a I Walne Zebranie jego członków miało miejsce po roku prac organizacyjnych i uregulowań proceduralnych. Tuż po słowach wstępu kierujący gdyńską sekcją S.S.M.M. serdecznie powitał przybyłych, osobne wyrazy sympatii i ukłony kierując pod adresem prominentnych gości: Honorowego Przewodniczącego Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, kapitana Leszka Góreckiego, prodziekana Wydziału Mechanicznego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni ds. studiów niestacjonarnych i praktyk, prof. UMG dr inż. Mariusza Giernalczyka, Europejskiego Koordynatora Duszpasterstwa Ludzi Morza, ks. Edwarda Pracza oraz grupy studentów trzeciego roku Uniwersytetu, przedstawicieli Koła Naukowego Innovation, pośród których znalazł się wychowanek uczelni, tegoroczny laureat nagrody Najlepszego Absolwenta Uczelni Morskich, inż. Stanisław Czmyr. Dodajmy tu, że fundatorem owego prestiżowego wyróżnienia jest Polski Związek Przedsiębiorców Morskich i Fundacja Wspierania Edukacji Morskiej Lechosława Bara. Po powitalnej przemowie minutą zadumy i ciszy uczczono pamięć zmarłego w kwietniu 2017 roku inż. Adama Ludwika Stróżyka. Poprzedniego przewodniczącego Rady Głównej i Rady Oddziału Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich w Gdyni, byłego przewodniczącego Rady Konsultacyjnej Stowarzyszeń Morskich i ówczesnego delegata ministra przy Odwoławczej Izbie Morskiej.

Dalszą część posiedzenia poprowadził starszy mechanik, inż. Stefan Skwiercz, który omówił program zebrania i jego cele, a przedstawione propozycje uzyskały aklamacyjną aprobatę.

Podsumowania dokonań XI kadencji Stowarzyszenia podjął się przewodniczący Oddziału inż. Lechosław Bar.

Ten okres naszej działalności – powiedział – obfitował w wiele różnych historii i wydarzeń. Z tych smutnych, pamiętanych dobrze, to odejście na „wieczną wachtę” kilku członków naszego gremium, bliskich nam znajomych i przyjaciół (w tym kierującego przez lata naszym Oddziałem kolegę Adama). Pozytywnym zjawiskiem był natomiast fakt znacznej aktywizacji naszego środowiska, o czym świadczyć może choćby to, że na czwartkowe spotkania przychodziło 20-30 kolegów, a na wieczornicach opłatkowych i wielkanocnych pojawiało się ich niewspółmiernie więcej. Owe symptomy wyraźnego ożywienia, to efekt, między innymi, uporządkowania ewidencji i spraw członkowskich oraz wprowadzenie komunikacji elektronicznej. Tu bowiem – przypomnę – udało nam się założyć własną domenę i stronę internetową, którą uaktualniał i prowadził sekretarz Rady, kolega Roman Pierzyński, a korzystanie z tego charakteru poczty pozwoliło z kolei na szybszą i pełniejszą łączność. (…) Należy podkreślić, że członkowie S.S.M.M. brali czynny udział we wszystkich Komisjach I.M.O., w Komisji Koordynacyjnej Stowarzyszeń Morskich (na forum której powołano ostatnio Społeczny Komitet Budowy Pomnika Marynarza Polskiego), oraz w pracach Konwentu Morskiego. Podjęliśmy, co warto wyakcentować i zauważyć, szereg działań integracyjnych ze Stowarzyszeniem Kapitanów Żeglugi Wielkiej i Stowarzyszeniem Elektryków Okrętowych. Organizowaliśmy też projekcje filmów o ludziach morza i perspektywach rozwoju gospodarki morskiej. Ale bodaj najwięcej czasu, tak uważam, zajęło przygotowanie nowego Statutu Stowarzyszenia. Aktu prawnego, który wymagał już korekt i uzupełnień, a o którym rozmawialiśmy wielokrotnie podczas naszych czwartkowych, comiesięcznych spotkań. Tegoroczne Walne Zebranie członków S.S.M.M., jak koledzy wiecie, odbędzie się 26 października w Szczecinie i tam też o nowych ustaleniach wspomnianego Statutu będzie mowa.

W części kolejnej zapoznano zebranych z charakterem zmian i poprawek, które – w kontekście uaktualnionych zapisów statutowych – wniesione będą pod obrady i proces procedowania na zjeździe w Szczecinie. Z tych najistotniejszych wymieńmy tu:

  • zastrzeżenie zmodyfikowanego znaku firmowego Stowarzyszenia
  • wyjaśnienie kwestii: czy członkowie honorowi organizacji mogą być desygnowani do tego wyróżnienia przez Radę Oddzialu, która zna lepiej lokalne środowisko i ma lepszą orientację, kto do tego tytułu predestynuje, czy raczej materię tę pozostawić w gestii Rady Głównej (zebrani optowali za rozwiązaniem, w którym o odznaczeniu decydować będzie R.G.)
  • rozważenie propozycji, co sugerowali koledzy z oddziału szczecińskiego, aby członkom honorowym S.S.M.M. zaoferować bierne i czynne prawo wyborcze (w przekonaniu zebranych, prawo takie powinno przysługiwać tylko członkom rzeczywistym)
  • wyrażenie opinii i definitywne ustalenie, czy Rada Główna może mieć prawo uchylania uchwał Walnego Zebrania Rady Oddziału (tu jednogłośnie przegłosowano, aby tej możliwości R.G. pozbawić), wreszcie
  • powrócono do wniosku, z którym zmierzali się już członkowie Oddziału w Szczecinie, aby przeprowadzić zmianę tytulacji Stowarzyszenia. Dodać do nazwy słowo „oficer”, opisując forum jako Stowarzyszenie Starszych Oficerów Mechaników Morskich. Owe uzupełnienie – argumentowano swego czasu i dzisiaj – jest wymogiem, ale i potrzebą podniesienia rangi profesji. Przesłanką uświadomienia ludziom spoza branży znaczącego statusu stanowiska. Po krótkiej polemice petycję większością głosów przyjęto, obligując Radę Oddziału Stowarzyszenia do podjęcia kroków, które nową, ustaloną zmianę zadekretują formalnie.

Podjęte i przedstawione rekomendacje Walne Zebranie zaaprobowało jednogłośnie.

Wystąpienie inż. Lechosława Bara i pozbawiona uwag przemowa przewodniczącego Komisji Rewizyjnej stały się podstawą do udzielenia ustępującemu zarządowi absolutorium. Przystępując zatem do części roboczej spotkania powołano komisję mandatową, komisję uchwał i wniosków oraz komisję skrutacyjną, zgłaszając jednocześnie stosowną liczbę kandydatów do nowej Rady Oddziału. W wyniku dokonanych wyborów stwierdzono, że stanowisko przewodniczącego obejmie ponownie inż. Lechosław Bar, wiceprzewodniczącym zostanie Stefan Skwiercz, sekretarzem Roman Pierzyński, a skarbnikiem Władysław Dziurżański. Na członków R.O. powołano z kolei Marka Truskolawskiego i Adama Rejewskiego, zaś do Komisji Rewizyjnej Włodzimierza Basandowskiego i Marka Serafińskiego.

Podczas naszego spotkanie miały też miejsce zwięzłe wystąpienia zaproszonych przyjaciół Stowarzyszenia i gości.

Ponieważ przewodniczący Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, kapitan Wiesław Piotrzkowski nie mógł pojawić się tu osobiście – powiedział kapitan Leszek Górecki – chciałbym w jego imieniu złożyć życzenia owocnej, bogatej w treści działalności, wyrazić nadzieje dalszej dobrej współpracy i wiarę, że nasze doświadczenie i wiedza służyć będą szeroko pojętej gospodarce morskiej kraju.

Dziękując za zaproszenie – mówił kapitan Stefan Krella, prezes Towarzystwa Przyjaciół Daru Pomorza – pozwolę sobie zauważyć i docenić rolę, jako odgrywa Stowarzyszenie Starszych Mechaników Morskich w pracy na rzecz popularyzacji morza i spraw z nim związanych. Cieszy to i buduje. Korzystając z okazji, chciałbym też już dziś powiadomić i zaprosić wszystkich na pokład „Daru” w dniu 13 lipca 2020 roku. Na uroczystości związane z 90. rocznicą podniesienia bandery i wejścia fregaty do eksploatacji. Żywię przekonanie, że uda się nadać uroczystości niezwykłego charakteru i rozgłosu.

Przede wszystkim chcę tu zgromadzonym serdecznie podziękować za zaproszenie, dodając zarazem, że jest to szczególna okazja, która skłania nas do złożenia wyrazów wdzięczności za te wszystkie lata Waszej pięknej działalności – zauważył i podkreślił zawsze przyjazny i życzliwy członkom stowarzyszenia, ks. Edward Pracz. – Wchodzimy teraz w szczególny czas: zbliża się stulecie powstania naszej Alma Mater i stulecie zaślubin Polski z morzem, a celebracja naszych stuletnich związków z morzem, wciąż trwa. Dobrze, że Stowarzyszenie Starszych Mechaników Morskich istnieje, jest aktywne i widoczne. I to cieszy. Ma to niewątpliwy związek z faktem, że umiłowaliście morze, wspólnotę ludzi morza, ową społeczność w dużej mierze tworząc. Bo nie jest zapewne odkryciem stwierdzenie, że obcowanie z morskim żywiołem wymaga bycia razem, wspomagania się nawzajem. Zatem, wszystkiego dobrego. Szczęść Wam Boże

Mówiąc o tych znakomitych, godnych ceremonii rocznicach – uzupełniał wypowiedź ks. Edwarda przewodniczący S.S.M.M. – chciałbym przypomnieć o jeszcze jednym jubileuszu. O zbliżających się 90. urodzinach naszego członka seniora, ale i nauczyciela oraz wychowawcy, prof. Andrzeja Perepeczki. Dzisiaj z ważnych dla niego przyczyn nie może być z nami, ale Jego Duch jest zawsze tu obecny. Stosunkowo niedawno planowaliśmy wraz z uczelnią, na której były dziekan Wydziału Mechanicznego przepracował 40 lat (nikt w historii tej szkoły takim rezultatem pochwalić się nie może), wydanie książki lub albumu o Profesorze i zorganizowanie mu benefisu, którego najwłaściwszym miejscem byłaby aula kapitana Tadeusza Meissnera, a czasem – grudniowe Święto Szkoły. Pan rektor Janusz Zarębski początkowo sam pomysł zaakceptował bez uwag, tyle że z czasem jego zapał do sprawy gasł, odsyłał nas do p. Czarneckiej, a ta nie odbierała telefonów. Efektem takiego podejścia była skromna raczej uroczystość w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, upamiętniająca 60 lat pracy twórczej Profesora, na którą rektor nie delegował nikogo, choć przybył tam reprezentujący Wydział Mechaniczny uczelni, prof. Giernalczyk. Smutne to, ale takie są realia. Taka jest rzeczywistość, którą skwitować można jedynie słowami Ojca Edwarda: Nic to Panowie, róbmy swoje… Idźmy dalej…

Tę część spotkania zamknął przywoływany wyżej przedstawiciel Uniwersytetu Morskiego, prof. Mariusz Giernalczyk, gratulując ustępującemu zarządowi dokonań i najwyższej formy uznania, wyrażonego w postaci absolutorium. To dzięki temu gronu ludzi – mówił – organizacja jest pozytywnie postrzegana i wszędzie zauważalna. I tego nie można pomijać. Profesor podziękował też za mocne więzi łączące członków tej organizacji z macierzystą uczelnią.

Tu pozwolę sobie Panów poinformować – dodał prodziekan – że mamy już absolwentki naszej uczelni, które podjęły pracę oficerów mechaników na statkach. Jedna z nich zatrudniona została jako mechanik wachtowy na gazowcach, a druga oczekuje na angaż i niebawem rozpocznie swoją „przygodę” z tym ciekawym i pięknym zawodem.

(ertel)

Zdjęcia: Cezary Spigarski