14 grudnia br. miało miejsce spotkanie prasowe dotyczące postępów prac związanych z budową 3. korwet dla Polskiej Marynarki Wojennej w „Programie Budowy Fregat Miecznik”. Dostawcą projektu platformy i strategicznym partnerem technologicznym dla polskiego programu budowy fregat MIECZNIK została brytyjska firma Babcock. Trzy fregaty typu Arrowhead 140 będą budowane w polskich stoczniach, przy wykorzystaniu polskich dostawców oraz globalnego łańcucha dostaw firmy Babcock.

Spotkanie informacyjne, które odbyło się przy ul. Czechosłowackiej 3, w budynku tzw. „Akwarium”, prowadził dyrektor programu Cezary Cierzan: „Na ten moment realizujemy program zgodnie z założonymi harmonogramami i zasadami ustalonymi z Zamawiającym (Agencją Uzbrojenia), prowadząc zamówienie w trybie, w którym występuje podstawowy element bezpieczeństwa państwa.” Przypominając i odnosząc się do, jak twierdził niektórych publikacji prasowych, dyrektor powiedział: „Mam nadzieję, że dzisiaj będziemy w stanie to wyjaśnić czy mamy do czynienia z niezrozumieniem, czy świadomymi spekulacjami. Próby utrudniania czy poprzez nieuczciwe praktyki wpływania na realizację (projektu – dop. red.), czy procesy decyzyjne w tym państwie. Przypomnę, mamy wojnę, mamy olbrzymie zaniedbania w modernizacji Marynarki Wojennej, a proces nie jest przeprowadzany zgodnie z Prawem Zakupów Publicznych, tylko w trybie podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa i został skierowany do jednego wykonawcy, czyli do Konsorcjum PGZ Miecznik w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa Stocznia Wojenne i Stocznia Remontowa z Gdańska. Oczywiście współdziałamy z wieloma poddostawcami, czy też partnerami. Dodatkowo na wstępie chciałem wszystkim przypomnieć, że praca rozwojowa również charakteryzuje się tym, że na różnych etapach realizacji tej pracy następują różne weryfikacje. Może ten briefing pozwoli udzielić Państwu więcej odpowiedzi skąd pewne informacje są spekulacjami albo stosowaniem nieetycznych praktyk, które mają wpływać chociażby na opinię publiczną, i mam nadzieję że to sobie wyprostujemy.” Tu nastąpiła prośba o rzetelność dziennikarską.

Przypominając o harmonogramie: „Umowę podpisaliśmy niespełna półtora roku temu, w lipcu 2021 roku. Od tego czasu udało się bardzo dużo osiągnąć. Przeszliśmy etapy koncepcyjne, etapy definiowania projektu, który się zakończył dla nas częściowo jako wykonawcy. 30 listopada złożyliśmy odpowiednią dokumentację projektową, projekt wstępny i wszystkie założenia, harmonogramy i plany dotyczące realizacji programu. Jak już wspomniałem, w bardzo trudnej sytuacji zarówno rynkowej, zaburzone łańcuchy dostaw. Nie wszystkie komponenty i elementy systemu walki są dostępne wtedy, kiedy byśmy sobie życzyli. W zupełnie nowym zespole, składającym się głównie z pięciu podmiotów. W tym momencie oczekujemy na ocenę projektu wstępnego przez zamawiającego, czy spełnia on wymagania, które zgodnie z założeniami taktyczno-technicznymi zostały nam jako wykonanie w zakresie tego projektu przedstawione, aby do końca marca 2023 roku uzgodnić szczegóły aneksu do umowy z zamawiającym, który uszczegóławia dalsze etapy realizacji tej umowy. Przed nami omawianie wyników tej części pracy dokumentacyjnej, którą realizowaliśmy, co będzie prowadzić do ustalenia ostatecznych założeń taktyczno-technicznych i ustalenia ostatecznych zapisów umowy. Zmierzamy do 1 kwietnia 2023 roku, do dnia, w którym rozpoczniemy etap budowy, który można powiedzieć zacznie się symbolicznym paleniem blach w sierpniu 2023 r. Między kwietniem a sierpniem będziemy prowadzić przygotowania obu stoczni do rozpoczęcia procesu budowy. Harmonogramy szczegółowe dostaw poszczególnych okrętów to na tym etapie niewiele różnią się od tego co dotychczas zapowiadaliśmy (…).”

Jak mówił dyrektor, wszystkie dokładne informacje pojawią się ponownie w kwietniu przyszłego roku. Ostateczne daty dostaw okrętów oprócz terminowych dostaw komponentów będą również zależne od możliwości finansowych zamawiającego – Agencji Uzbrojenia – dostosowanych do planów budżetowych na poszczególne lata. W przypadku braku możliwości finansowych w przyszłych latach, plany będą odpowiednio korygowane. Dodał też, że obecny, wizualizacyjny wygląd przyszłych fregat, może się jeszcze zmienić, choćby w przypadku uzbrojenia. Po złożeniu życzeń świątecznych dyrektor Cezary Cierzan zapowiedział kolejne spotkanie w następnym kwartale, jak dodał nie później niż za sześć miesięcy.

Był też moment kuluarowy, kiedy dyrektor Cierzan odpowiadał na pytania mediów. Jak mówił: Od momentu podpisania umowy przygotowaliśmy kilka projektów koncepcyjnych, przygotowanych na podstawie wstępnych założeń taktyczno-technicznych przez Agencję Uzbrojenia, Ministerstwo Obrony Narodowej. AU wybrała projekt najbliższy oczekiwaniom i w tym momencie zakończyliśmy dla nas jako dostawcy ważny etap – przedstawiliśmy zamawiającemu projekt tzw. wstępny, mający charakter bardziej funkcjonalny jak techniczny. Obecnie projekt jest analizowany, m.in. pod kątem zmian, które jeszcze mogą być wniesione w zakresie taktyczno-technicznym oraz analizowane są wszelkie plany, harmonogramy, procesy i standardy przygotowane przez Konsorcjum aby uwiarygodnić możliwość realizacji programu w założonym czasie i budżecie.

(…) Jesteśmy w stanie dotrzymać kluczowych dat, mając na uwadze co się dzieje w geopolityce, jak duże będą zaburzenia w dostawach komponentów. Istnieją pewne ryzyka dla programu, nie ukrywamy tego, mamy ponad dwieście ryzyk aktywnych na naszej liście. Zespół pracuje nad minimalizacją tych ryzyk i aktywnym zapobieganiem potencjalnym zdarzeniom. Każdy program tej skali ma to do siebie, że można spodziewać się pewnych zawirowań. Zarówno okrętowe systemy dedykowane stricte na okręty bojowe mają swoje ograniczenia w zakresie czasów dostaw, są to dosyć długie terminy. Jednym, z kluczowych elementów są napędy. System walki – tutaj jest jeszcze trudniej, sytuacja spowodowana geopolityką, wydarzeniami na Ukrainie sprawiła, że wszystkie firmy, które produkują elementy czy całe podsystemy mają bezprecedensowo wielką skalę zamówień – pewne sekwencje budowy musieliśmy korygować, aby zmieścić się w oczekiwanym harmonogramie. Cięcie blach pod pierwszą jednostkę rozpocznie się 16 sierpnia 2023 roku. Rozpoczniemy czystą budowę „w stali”. Praktycznie poprzez całą masę działań przygotowawczych produkcja ruszyła już teraz, w stoczniach, celem przygotowania produkcji szykuje się maszyny, urządzenia, infrastrukturę i zasoby ludzkie. Po pierwszym kwietnia ruszamy bardzo intensywnie z końcowymi przygotowaniami. Dwa kluczowe podmioty, które zajmą się budową to Stocznia Remontowa S.A. i PGZ Stocznia Wojenna. Pierwszy okręt w służbie powinien być na przełomie roku 1928/29 i kolejne dwa okręty mniej więcej 12 miesięcy po pierwszym.

Tydzień temu odbyło się pierwsze spotkanie z potencjalnymi polskimi dostawcami. Poszukujemy dużej ilości dostawców, ale i kooperantów do świadczenia usług (np. montażowych, instalacyjnych) już na terenach stoczni. Aby nie zmieniać podstawowych założeń projektowych okrętów musimy zachować właściwy balans pomiędzy naszymi i obcymi dostawcami. Na razie wykonaliśmy zapytania o zainteresowanie współpracą, od stycznia ruszamy intensywnie, będziemy oczekiwać wiążących ofert, po pozytywnej weryfikacji dostawców (tutaj spełnienie całego szeregu wymogów dotyczących bezpieczeństwa). Zdefiniowaliśmy ok. 260. tzw. „paczek zakupowych”, podzielonych na różne systemy funkcjonalne, a w każdej takiej paczce może znaleźć się kilku dostawców. W określonych systemach będziemy dążyć do tego, aby tych dostawców nie było zbyt wielu. Generalnie planujemy kilkuset dostawców różnych urządzeń i komponentów.

Klasyfikacją budowy zajmie się Firma LLoyd’s Register, i jak dodał dyrektor jest to zgodne z życzeniem zamawiającego, o co też bardziej dokładnie należy pytać w jego zakresie.

W dalszej części miało jeszcze miejsce przepytywanie dyrektora i cała dyskusja w tematach bardzo szczegółowych dotyczących strefy badań, projektu 3D, szkolenia kadr – pytań zadawanych przez znanych specjalistów branży stoczniowej i okrętowej.

Oczywiście spoglądam na ten program z nadzieją, że doczekam jego zwycięstwa i wszystkie fregaty trafią do służby w zakładanym czasie. Nie chciałbym znowu obserwować jak rośnie kolejne pokolenie Polaków, przez dwadzieścia pięć lat buduje się fregata (jedyna z siedmiu planowanych), i na koniec nie jest fregatą tylko patrolowcem…

W dniu 2 grudnia br. do Gdyni wpłynęły dwa okręty wojenne – fregaty. Jednym z nich był traktowany za duński pierwowzór naszego Miecznika, fregata Esbern Snare – F 342 oraz holenderska fregata Tromp – F 803 (kilka słów na ten temat można przeczytać na portalu Defence24 – kliknij). Natomiast poniżej zdjęcia wykonane przez niezawodnego Tadeusza Urbaniaka z Portu Gdynia.

Tekst, wynotowanie wypowiedzi Cezarego Cierzana i zdjęcia: Cezary Spigarski

Zdjęcia: Tadeusz Urbaniak

Previous

Czy praca w administracji publicznej jest ciekawa? Zdecydowanie tak, a na pewno w Urzędzie Morskim w Gdyni!

Next

Uroczyste podpisanie umowy w Porcie Gdynia

Zobacz również