Kolejną część programu pierwszego dnia Kongresu Polskie Porty 2030 rozpoczęło wystąpienie Marka Budzisza na temat rywalizacji między NATO i Rosją na Bałtyku. Następnie goście Mateusza Kowalewskiego rozmawiali o infrastrukturze krytycznej i bezpieczeństwie energetycznym.

Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i obszarów postsowieckich, poświęcił swoje wystąpienie kwestiom bezpieczeństwa. Prezentacja zatytułowana była „Bałtyk – jeziorem NATO? Mit czy prawda”.

Budzisz zaczął od przytoczenia informacji dotyczących planowania przebiegu gazociągu Nord Stream 2 – wynika z nich, że Rosjanie na długo przed wybuchem wojny w Ukrainie skutecznie zbierali dane na temat relacji sił na Bałtyku. Rosjanie mają też szczegółowe plany rozwoju sił zbrojnych w kraju.

Rosjanie w sposób dość planowy i systemowy dążą do rozbudowy potencjału wojskowego i przesunięcia go w stronę granicy zachodniej, bo ich zdaniem sytuacja napięcia z państwami NATO to nie jest kwestia jedynie wojny w Ukrainie, a perspektywa co najmniej kilkunastu lat – referował Marek Budzisz.

Federacja Rosyjska chciała także zakwestionować przebieg granic morskich na Bałtyku, co jest zagrożeniem m.in. dla Litwy, ale także Polski. Przez Polskę przebiega podstawowy szlak militarny z zachodu na granicę z Rosją. Powstało także kilka alternatywnych tras, ale żadna nie biegnie przez Bałtyk. Tymi trasami na granicę powinny dotrzeć siły NATO w przypadku wybuchu konfliktu. Brak planu wykorzystania Bałtyku w tym celu zdaniem Budzisza jest pochodną poglądu, że Bałtyk nie jest akwenem, który można kontrolować. Na Morzu Bałtyckim kluczowymi punktami z militarnego punktu widzenia pozostają Bornholm, Gotlandia i Wyspy Alandzkie. Omówił także sytuację militarną w każdej z tych lokacji.

Marek Budzisz wspomniał także o tzw. flocie cienia, stworzonej przez Rosję do transportu surowców z pominięciem międzynarodowych sankcji.

Zdaniem prelegenta Rosja nie rezygnuje ze zdolności kontroli sytuacji na Bałtyku. Pokazuje to m.in. funkcjonowanie floty cienia obsługującej handel z portów rosyjskich. Północna Droga Morska, promowana mocno przez Moskwę, jeszcze przez kilkanaście lat nie będzie równoważna dla klasycznych szlaków morskich. Marek Budzisz wskazał, że w ostatnich miesiącach pojawiło się więcej działań destabilizujących na Bałtyku, m.in. uszkodzenia morskich kabli światłowodowych czy monitorowanie infrastruktury krytycznej. Rośnie rosyjska aktywność dywersyjna i sabotażowa.

Mówienie o tym, że Bałtyk jest jeziorem NATO-wskim, jest figurą retoryczną i przesadą – podsumował Marek Budzisz. – Bitwa o kontrolę nad Bałtykiem jest dopiero przed nami. Jesteśmy w sytuacji, która powinna wymusić bardzo intensywne działania, by uniknąć najgorszych scenariuszy.

Po wystąpieniu Marka Budzisza na scenie pojawili się goście Mateusza Kowalewskiego, który poprowadził drugi panel dyskusyjny tego dnia. Sławomir Hinc (Gaz-System), Bartosz Fedurek (PGE Baltica), Andrzej Brzózka (Naftoport), Andrzej Bojanowski (MTG), Janusz Czajkowski (Sea Global), Sławomir Michaluk (Vestas), Paweł Jagła (Port Północny) i Stefan Rudnik (Port Gdańsk) rozmawiali o portach jako elemencie infrastruktury krytycznej, którego rolą jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Mamy na scenie przedstawicieli całego spektrum, jeśli chodzi o energetykę morską, energetykę w temacie portów, przesyłu i całego systemu energetycznego – zapowiedział Mateusz Kowalewski. W krótkim wprowadzeniu rozrysował, że w ciągu kilku lat polskie wybrzeże zaczęło pełnić kluczową rolę w energetyce. Potwierdził to Sławomir Hinc.

Jeszcze 10 lat temu gaz płynął ze wschodu. Zwrot o 180 stopni dokonał się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Obecnie przez Bałtyk jesteśmy w stanie sprowadzić takie ilości gazu, że pokrywają zapotrzebowanie Polski – mówił Hinc. Dodał, że planowany FSRU jeszcze zwiększy te możliwości. W przypadku awarii jednego z elementów systemu bezpieczeństwo dostaw jest zagwarantowane.

Szef Gaz-Systemu zaznaczył, że ważne jest także cyberbezpieczeństwo, ale w niektórych obszarach starania spółki muszą być wspierane przez służby państwowe oraz większą współpracę międzypaństwową.

Andrzej Brzózka z Naftoportu przedstawił terminal jako „jedyny wlot surowca ropy naftowej do kraju”. Obecnie, po zaprzestaniu importu ropy z Rosji, na Naftoporcie i połączonej z nim infrastrukturze PERN i Rafinerii Gdańskiej spoczywa cały ciężar obsługi krajowego rynku ropy oraz części rynku zachodniego.

W 2014 roku tylko 25% dostaw ropy naftowej do kraju następowało drogą morską, dzisiaj jest to 100% – mówił Brzózka. Dodał, że w 2014 jedynie 7% surowca nie pochodziło z Rosji.

Bartosz Fedurek z PGE Baltica zauważył, że samo uczestnictwo Polskiej Grupy Energetycznej w wydarzeniu poświęconym portom jest dowodem na to, jak zmienia się branża energetyczna. Pokrótce zreferował także postępy w projektach farm wiatrowych. – Bez portów nie byłoby polskiej energetyki wiatrowej – mówił Fedurek. – W Ustce przygotowujemy teren pod budowę, wyburzyliśmy stare budynki przetwórni rybnej. W Choczewie, gdzie będzie stacja lądowa, również można już zobaczyć postępy. Ale wyzwań nie brakuje. Widzimy, że mierzymy się z nową rzeczywistością.

Zwracając się do Andrzeja Bojanowskiego, członka Rady Nadzorczej Zarządu Morskiego Portu Gdańsk, ale jednocześnie prezesa Międzynarodowych Targów Gdańskich, Mateusz Kowalewski zwrócił uwagę, że MTG jest wskaźnikiem rynkowych tendencji. Stąd też nowy projekt MTG – targi energetyczne PowerConnectExpo zaplanowane na przyszły rok.

Transformacja jest już fizyczna. Legislacyjnie w pewnych obszarach kulejemy, ale to już się dzieje na naszych oczach. Energetyka przesuwa się na północ – mówił Bojanowski. – Obserwując to stwierdziliśmy razem z zespołem, że dlaczego nie tutaj? Myśląc o PowerConnectExpo zastanawialiśmy się, jak możemy wszyscy sobie pomóc. Zasoby są ograniczone, możemy sobie z nich podbierać, albo je wspólnie uzupełniać. My jesteśmy zdania, że tylko współpraca buduje. Niezdrowa konkurencja wyprowadzi nas na manowce. Wszyscy musimy siadać i uczyć się klastrowości – stwierdził.

Wojna w Ukrainie i pandemia pokazały, jakie zmiany struktury ładunków i obsługiwanych rynków nastąpiły. To z kolei udowodniło, jak bardzo ważne są porty – mówił Stefan Rudnik z Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. – Jako Port Gdańsk widzimy się w przyszłości jako wielowymiarowy hub energetyczny, łącząc dostawy klasycznych surowców energetycznych z działaniami związanymi z odnawialnymi źródłami energii – dodał.

Rudnik przypomniał, że jednym z takich projektów jest terminal T5, planowany jako terminal offshore w Baltic Hub. – Jesteśmy bardzo zdeterminowani, żeby to się wydarzyło – powiedział.

Paweł Jagła z Portu Północnego należącego do Grupy Węglokoks wyraził przekonanie, że węgiel w portach pojawia się zgodnie z cyklem koniunkturalnym. – Port Północny zajmuje kluczową rolę w przeładunkach węgla. Terminal ma przystosowaną do tego infrastrukturę. Wpływają do nas statki z Australii, Ameryki, Kolumbii, Mozambiku, Tanzanii, z całego świata. W ciągu dwóch lat wydarzył się interwencyjny zakup węgla energetycznego w ilości 30 mln ton, tymczasem na przestrzeni ostatniej dekady widać, że Polska potrzebuje około 10 mln ton rocznie. Trzeba więc czasu, żeby nadwyżka została skonsumowana – mówił Jagła.

Dominującymi krajami sprzedającymi węgiel do Polski są Australia i Kazachstan. Paweł Jagła mówił także, że węgla będzie w kraju zapewne coraz mniej, ale jednocześnie trend światowy pokazuje, że jest go coraz więcej. Podał, że m.in. Chiny i Indie mają rosnące zużycie. Europa stara się iść w przeciwnym kierunku. – Wydaje mi się, że w węglu będziemy przechodzili z ilości na jakość – dodał Jagła.

Kiedy patrzymy na operującą farmę wiatrową, to widzimy wiele elementów. Zapewniamy część z nich – dostarczamy turbiny, wieże, gondole, łopaty. Oczywiście oprócz tego serwisujemy je i naprawiamy – przedstawiał firmę Sławomir Michaluk z Vestasa. – Średnica wirnika turbiny 15 MW to 236 metrów. To mniej więcej wysokość Pałacu Kultury i Nauki. Razem z innymi elementami mówimy o konstrukcji ponad 300-metrowej. Wszystkie elementy muszą się dostać do wody. Wszystkie zakłady produkcyjne muszą mieć dostęp do morza. W Szczecinie już od przyszłego roku będziemy produkować gondole, serce tej turbiny 15 MW, czyli miejsce, w którym energia się wytwarza – opisywał Michaluk.

Jak stwierdził, ważny jest fakt, że przez uruchomienie produkcji w Szczecinie nastąpi stymulacja lokalnego łańcucha dostaw. Opisał też cały cykl transportu wyprodukowanych turbin na miejsce instalacji i wykorzystywane do nich zasoby, wymagające z kolei pewnego local contentu. W ten sposób w polskich portach obsługiwane będą m.in. statki instalacyjne i serwisowe.

Janusz Czajkowski mówił, że nie pojawił się jeszcze temat floty, która przecież jest częścią łańcucha logistycznego. – Rozmawiamy o rzeczach, które są tu i teraz. Jesteśmy zaskoczeni tym, ze potrzebujemy floty, że potrzebujemy legislacji. Możemy zaobserwować, jak decyzje wcześniejsze spowodowały problem, z którym zmagamy się obecnie, czyli braku ludzi – mówił Czajkowski. Opowiadał, że w sektorze offshore wind niewykorzystane pozostają polskie stocznie, a tymczasem kluczowe jest posiadanie dostępu do technologii. – Pozbawiamy się kontroli nad elementami krytycznej infrastruktury państwa a dodatkowo dostępu do wykształconych ludzi.

Andrzej Bojanowski skomentował wypowiedź Czajkowskiego mówiąc, że rynek bankowy jest kompletnie nieprzygotowany do przemysłu stoczniowego i nie potrafi go finansować, co leży u podstaw problemów.

Sławomir Hinc powiedział, że najważniejszą kwestią dla Gaz-Systemu jest długoterminowe myślenie, które jednak nie zwalnia spółki z zapewnienia bezpieczeństwa tu i teraz. Bartosz Fedurek stwierdził, że PGE Baltica swoimi projektami farm wiatrowych uzasadnia inwestycje w porty instalacyjne, ale wymagane jest jeszcze dogranie kwestii legislacyjnych, szczególnie w materii bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. Dla Andrzeja Brzózki z Naftoportu kluczowe jest przygotowanie terminalu na kolejne 30 lat działalności. W toku są działania modernizacyjne, rozbudowujące potencjał Naftoportu.

Tekst: Jakub Milszewski/www.gospodarkamorska.pl

Zdjęcia: Cezary Spigarski

Previous

Kongres Polskie Porty 2030: „Strategy & Future”. Przed portami wyzwania, ale potrzeba kolei

Next

Kongres Polskie Porty 2030 „Budownictwo Infrastrukturalne i hydrotechniczne”. Inwestycje, planowanie, projektowanie, generalne wykonawstwo i zasoby

Zobacz również