13 lutego br. odbyły się w gdyńskim infobox’ie pierwsze konsultacje społeczne związane z budową Portu Zewnętrznego – inwestycją znacznie rozszerzającą możliwości składowe i przeładunkowe w porcie. Z racji pojawienia się, szeroko już wcześniej omawianej i przybliżanej przez wiele mediów inwestycji, której sama wielkość i położenie znacznie zmieni nadmorski krajobraz miasta, konsultacje połączono z anonimową ankietą. Można było ocenić czy z punktu widzenia mieszkańców jest korzystna czy nie, wyrazić wątpliwości lub zwyczajnie pochwalić czy zganić ten pomysł.

Spotkanie miało charakter konferencji prasowej, jednak dość nietypowej. Uczestniczyli w niej zainteresowani mieszkańcy miasta, reprezentanci niektórych gdyńskich stowarzyszeń, pojawiły się znane osoby, jak Sławomir Kitowski – wydawca, pasjonat historii miasta, jego architektury i współczesnego wizerunku. Byli też reprezentanci biur poselskich i pracownicy portu gdyńskiego i firm z portem związanych.

Rozpoczęto od przybliżenia samej koncepcji budowy i wyjścia w kierunku morza z powstaniem nowego kawałka lądu stałego o wielkości 151 ha. Wynika to z coraz bardziej kurczącego się zaplecza lądowego, przebiegającego nieustannie rozwoju budownictwa mieszkaniowego i infrastruktury miejskiej, i coraz w związku z tym większego apetytu na zajmowanie terenów należących dzisiaj do portu. Dzięki tej inwestycji port zyska niemal 2 kilometry nabrzeży przeładunkowych oraz znaczne powiększenie możliwości składowych. Powstaną nowe połączenia drogowe i kolejowe. Przy pirsie Portu Zewnętrznego będą mogły cumować największe kontenerowce wchodzące na Bałtyk – do 430 metrów długości (docelowo 490 m) i szerokości 60 metrów (docelowo 70 m) oraz zanurzeniu do 15,5 metra.

Z jednej strony na spotkaniu pojawiła się świetnie przygotowana merytorycznie ekipa z zarządu portu gdyńskiego w osobach: Dyrektora ds. Marketingu Macieja Krzesińskiego, Dyrektora ds. Strategii i Rozwoju Portu Leszka Jurczyka oraz Kierownik Działu Ochrony i Środowiska Katarzyny Hlebowicz-Wojciechowskiej.

Dyrektor Maciej Krzesiński rozpoczął od przedstawienia samej koncepcji, jej wizualizacji, niemałych kosztów budowy (planowanych na dzisiaj na poziomie 3,3 miliarda złotych netto), sposobów jej sfinansowania nie tylko ze środków portowych, ale i pochodzących z sektora prywatnego (w formule PPP – partnerstwa publiczno-prywatnego). Mówił o korzyściach – powstanie konkretnej ilości nowych miejsc pracy nie tylko w obszarze samego portu, ale i w otoczeniu branżowym, szacowane przychody do budżetu państwa w wielkości 3-4 miliardów złotych. Ilość przeładowywanych tu kontenerów ma sięgnąć 2,5 miliona TEU. Planuje się nawet nowe miejsce rekreacyjne dla mieszkańców i turystów na całym pirsie południowym wraz ze ścieżką rowerową i na samym końcu – wieżą widokową. Chwilę później podczas pytań zadawanych z sali pojawił się dość ostry zarzut, że taka koncepcja spowoduje ogromny koszt i lepszym pomysłem byłoby ulokowanie tu możliwości cumowania statków i ich obsługi ładunkowej – przy tak ogromnych kosztach budowy jednego metra nabrzeża, nie powinno się tu myśleć o nieprzynoszących wpływów rozwiązaniach. Jednak tutaj jak lew bronił konceptu Dyrektor Leszek Jurczyk. Otóż taka inwestycja nie może wykorzystywać obu pirsów, co wynika ze względów bezpieczeństwa, zasad eksploatowania powierzchni w terminalach kontenerowych i ich rozwiązań logistycznych. Dlatego pirs południowy nie będzie tak kosztowny – tutaj koszt budowy metra nabrzeża wyniesie czterokrotnie mniej. Dlatego ukłon w kierunku mieszkańców i turystów – Gdynia powinna wybiegać w przyszłość ze swoim turystycznym wizerunkiem i poszerzać takie możliwości, tym bardziej, że w ślad za tą inwestycją, myśli się też o umożliwieniu zawinięć statków pasażerskich do Basenu Inż. Wendy, po likwidacji osłaniającego go dzisiaj falochronu. Trzeba też dodać, że równolegle z inwestycją będą budowane nowe falochrony ją osłaniające. I tutaj pojawiła się koncepcja zagospodarowania Mola Rybackiego przez Port Gdynia – różniąca się od koncepcji miejskiej – budowa tu apartamentów mieszkalnych znacznie ograniczyłaby dostępność tego miejsca dla ludności. Otóż Zarząd Portu widzi tu budowę terenów rekreacyjnych dla mieszkańców i turystów nawet z wewnętrznym parkiem miejskim oraz z możliwością cumowania przy nabrzeżu statków pasażerskich, co znacznie podniosłoby atrakcyjność turystyczną miasta.

Dyrektor Leszek Jurczyk z kolei mówił o planach rozbudowy połączeń drogowych i kolejowych, o zmianach w obrębie węzła Ofiar Grudnia, którego zadaniem będzie płynne przepuszczanie ciężarówek z ładunkami. Mowa była o Drodze Czerwonej i konieczności jej jak najszybszej budowy, choćby ze względu na zagrożenie płynące z coraz słabszej kondycji Trasy Kwiatkowskiego. Tutaj Maciej Krzesiński uzupełniając wypowiedź Leszka Jurczyka dodał, że Droga Czerwona jest zaplanowana jako osobna inwestycja i bez względu na to, czy Port Zewnętrzny powstanie – musi być wybudowana jak najszybciej. Nowe połączenie kolejowe powinno powstać do końca 2023 roku, a budowa Portu Zewnętrznego powinna zakończyć się w 2028 roku. Ciekawa była też wypowiedź Dyrektora Jurczyka, który poinformował, że materiał do budowy będzie pozyskiwany z planowanych w tym czasie pogłębień dna wokół inwestycji, gdzie powstanie głębokość sięgająca 20 metrów (pomimo, że planuje się tu zawinięcia statków o zanurzeniu do 15,5 m), i co najważniejsze zminimalizuje to koszty dostaw niezbędnego surowca na plac budowy.

Po bardzo dokładnej prezentacji przyszła kolej na pytania z sali. Okazało się, że uczestnicy też się znakomicie przygotowali. Jednym z nurtujących ich tematów była sprawa komunikacji rowerowej. Wielu z pracowników dojeżdża rowerami do pracy i spotykają na swej drodze już dzisiaj szereg niedogodności, a co będzie po zwiększeniu natężenia ruchu do i z portu za tych kilka lat? Budowa dróg nie leży w gestii Zarządu Portu, natomiast jego przedstawiciele zapewniali, że będą wspierać rozwój ścieżek rowerowych przy powstających inwestycjach drogowych. Oczywiście nie wszędzie będzie to możliwe – choćby przed samym Portem Zewnętrznym planuje się parking dla rowerów, a rozwożenie pracowników po terenie nowego terminalu będzie się odbywać zorganizowanym transportem wewnętrznym – standardowe względy bezpieczeństwa. Padały pytania odnoszące się do wpływu na środowisko naturalne. Tutaj o ekspertyzach już przeprowadzonych i jeszcze planowanych, odnoszących się do uwarunkowań środowiskowych odpowiadała na pytania Kierownik Katarzyna Hlebowicz-Wojciechowska. Widać było, że uczestnicy spotkania żywo interesują się wszelkimi zdarzeniami dotyczącymi swojego miasta i potrafią wyrazić swoje wątpliwości i obawy. Trzeba podkreślić, że spotkanie przebiegało spokojnie, a pytania i odpowiedzi były rzeczowe i merytoryczne.

Wypada zauważyć, że padło jeszcze jedno, całkiem odmienne charakterem pytanie. Otóż jednego z uczestników frapowało czy nowy teren portu dostanie nową, być może rozpisaną konkursem nazwę? Tutaj kolejny lwi pazur ze strony Dyrektora Jurczyka – wymienił tę nazwę trzykrotnie, powtarzając, że będzie ona brzmiała: „Port Gdynia” :)

Warto też zapoznać się szczegółowo z całą inwestycją oraz jej wymową społeczną na specjalnie wydzielonej stronie, gdzie można też wypełnić ankietę wyrażając swoje zdanie, poparcie, wątpliwości czy obawy. Zarząd Portu zapewnia, że powstanie Raport będący wynikiem przeprowadzonych konsultacji. Trzeba po prostu tutaj zajrzeć – kliknij.

Tekst i zdjęcia: Cezary spigarski