9 września br. miałem krótkie spotkanie z Zarządem SR NAUTA S.A. Na wstępie rozmowy Prezes Adam Potrykus wyjaśnił:

Od 15 kwietnia br. Stocznia jest w przyspieszonym postępowaniu restrukturyzacyjnym. Co oznacza, że prowadzenie bieżącej działalności przez Stocznię było niemożliwe bez daleko idących zmian organizacyjnych a także redukcji zadłużenia, które na chwilę złożenia wniosku sięgało kwoty ok. 330 mln. złotych.

W przygotowanym na potrzeby postępowania Planie restrukturyzacyjnym zatytułowanym „Kompaktowa stocznia remontowa” Spółka zaproponowała daleko idące zmiany organizacyjne, min. rezygnację z segmentu nowych budów, koncentracja na remontach i przebudowach, doskonalenie procesów produkcyjnych, optymalizację kosztową, a także przeprowadzenie dezinwestycji. Kolejny efektem postępowania będzie restrukturyzacja zadłużenia. W tym celu Spółka dokonała analizy możliwości produkcyjnych Stoczni Nauta pod kątem generowania przychodów z produkcji oraz osiągnięcia nadwyżki finansowej, która umożliwi obsługę propozycji układowych. Wynikiem tej analizy są propozycje układowe, które Spółka przedłożyła swoim wierzycielom – z propozycji wynika umorzenie ponad 60%, wierzytelności, spłatę pozostałej kwoty będziemy obsługiwać przez kolejne 15 lat.

Zatwierdzenie układu w oparciu o przedstawione propozycje zapewni Stoczni Remontowej Nauta S.A., stoczni o ponad 90cio letniej tradycji, na dalsze funkcjonowanie.

I tutaj kilka ważnych słów wyjaśnienia, dodała powołana 8 kwietnia br. na stanowisko Wiceprezesa Zarządu Monika Kozakiewicz:

Obecnie Stocznia posiada portfel zamówień pozwalający na optymistyczne patrzenie w przyszłość. Realizujemy projekty związane z remontami bieżącymi, klasowymi oraz polegającymi na montażu instalacji uzdatniania wód balastowych oraz scrubberów. Realizowany wolumen zamówień pozwala Stoczni na terminowe regulowanie zobowiązań wobec pracowników i firm kooperujących. W ubiegłym tygodniu, w Monitorze sądowym zostało opublikowane postanowienie sądu o zarządzeniu głosowania nad naszym układem. Z racji panującej epidemii COVID-19 sąd zarządził głosowanie w trybie korespondencyjnym bez Zgromadzenia Wierzycieli. W przeciągu najbliższych dwóch miesięcy od stwierdzenia prawomocności postanowienia nasi wierzyciele otrzymają stosowne dokumenty, m.in. propozycje układowe wraz z kartą do głosowania.

Zapytałem o pole do manewru wierzycieli – jaki mają wybór i czy w ogóle go mają głosując za lub przeciw?

Jak powiedziała Prezes: – Wszystkich wierzycieli przekonujemy, żeby uwierzyli w przyszłość. Rzeczywiście redukcja (zadłużenia – dop. red.) jest znaczna, ale nie wzięła się ona znikąd. Przy sporządzaniu naszego planu naprawczego przyjęliśmy konserwatywne założenia, kierując się wskazówkami nadzorcy sądowego, ponieważ tylko taki plan daje rękojmię jego realizacji. Mamy nadzieję, że nasi wierzyciele wykażą się dużą wyrozumiałością i wspólnie z nami będą chcieli przejść przez ten trudny okres. Ponieważ wszyscy chcemy, aby stocznia dalej funkcjonowała i stanowiła dla wszystkich rynek zbytu dla ich usług i umiejętności.

Jakie dzisiaj są Wasze obawy dotyczące upadłości?

Zawarcie porozumienia jest dla nas olbrzymią szansą. Nawis finansowy, z którym stocznia żyła jeszcze do 15 kwietnia br. nie dawał możliwości normalnego funkcjonowania. Obecnie na bieżąco realizujemy nasze płatności, współpracujące z nami firmy zaczynają powoli zauważać, że rzeczywiście płacimy, i z naszej bieżącej działalności jesteśmy w stanie obsługiwać teraźniejsze zobowiązania. Jest to bardzo ważne dla naszego otoczenia. – Wyjaśniła Prezes Monika Kozakiewicz.

Otoczenie to jedna strona medalu. Z drugiej jest załoga stoczni – jej pracownicy etatowi. Stocznia zawsze szczyciła się zatrudnianiem całych rodzin, wielopokoleniową często załogą. Jak tutaj wyglądają dalsze plany?

Prezes Adam Potrykus: – Największym kapitałem stoczni jest niewątpliwie kapitał ludzki. Nasza kadra jest wysoko wykwalifikowana i stanowi największą wartość Stoczni. Jednakże i tutaj musimy podjąć działania restrukturyzacyjne polegające na optymalizacji zatrudnienia. Obecnie jesteśmy w trakcie rozmów ze stroną społeczną w celu uzyskania porozumienia w tym zakresie.

Mieliście i dalej macie do zbycia tereny związane z Waszą zamykaną działalnością – mówię o terenach po Stoczni Gdańskiej wystawionych na sprzedaż (udziały w spółce Synergia 99) oraz będących do niedawna siedzibą Nauty przy ulicy Waszyngtona w Gdyni, nabytych przez gdyński Zarząd Portu. Jak tutaj mają się sprawy?

Prezes Potrykus: – Jeśli chodzi o tereny Synergii 99 – niepewność związana z decyzją Konserwatora Zabytków oraz dyskusja o objęciu terenów Stoczni Gdańskiej wpisem na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, nie ułatwia podjęcia decyzji o ich nabyciu przez potencjalnych inwestorów. Sprzedaż terenu przy ulicy Waszyngtona w Gdyni wówczas bardzo nam pomogła i pozwoliła na pełną spłatę długu obligacyjnego wobec Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. i PKO BP S.A. Niestety wydłużony proces sprzedaży wygenerował niezaplanowane koszty finansowe, które Stocznia zmuszona była ponieść.

Jak wygląda sytuacja stoczni pod względem zleceń bieżących?

Prezes Potrykus: – Ten rok jest trochę inny od poprzednich. Pierwszy kwartał (przed Covidem) był nawet lepszy niż sobie zaplanowaliśmy, natomiast drugi kwartał ze względu na sytuację związaną z pandemią można powiedzieć, że był bardzo zły. Obostrzenia wprowadzone przez nasz rząd, jak i rządy innych krajów spowodowały, że nawet armatorzy, którzy wcześniej potwierdzali remonty swoich statków, odwoływali je, przedłużając ważność dokumentów statków. Natomiast trzeci kwartał oceniamy jako powrót do normalności.

Szkolnictwo zawodowe, jak wygląda dzisiaj współpraca ze szkołą w Kłaninie?

Współpraca ze szkołą w Kłaninie przebiega wzorowo. W ubiegłym roku pierwszy rocznik, który rozpoczynał naukę w klasie monter kadłubów okrętowych zakończył edukację egzaminem zawodowym z tego rocznika w GK Stoczni Nauta zatrudnionych zostało 14. absolwentów – 7. osób znalazło pracę bezpośrednio w Naucie, a 7. w spółce Nauta Hull. Obecnie szkoła kształci uczniów w trzech rocznikach – dwa roczniki w specjalizacji monter kadłubów okrętowych w tym roku naukę rozpoczęła klasa o specjalizacji mechanicznej. (więcej o początkach współpracy Nauty ze szkołą w Kłaninie poczytaj tu -kliknij)

Pani Prezes, kilka słów o sobie? Czy jest Pani „sygnałem” restrukturyzacyjnym?

W związku z momentem powołania do składu Zarządu, tj. w dniu 8. kwietnia br., można chyba tak uznać. W branży związanej z szeroko rozumianą gospodarką morską pracuję od 2005 roku. Przed objęciem stanowiska w Stoczni pracowałam w grupie kapitałowej Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., zajmowaliśmy się stroną finansowania stoczni produkcyjnych. W Korporacji Polskie Stocznie S.A., w ramach której pozyskiwaliśmy finansowanie dla polskich stoczni produkcyjnych, tj. Stoczni Gdynia S.A. i Stoczni Szczecińskiej Nowa Sp. z o.o. Po otwarciu procesu kompensacji stoczni, na zlecenie ARP S.A. prowadziliśmy projekt, tj. napisaliśmy biznes plan a następnie w ramach spółki Aranda Sp. z o.o. zrealizowaliśmy projekt dokończenia budowy statku kontenerowego o numerze budowy B 178-I/23 – ostatecznie nazwany „Port Gdynia” i wprowadzenie go do eksploatacji. Moim obecnym zadaniem jest wsparcie Stoczni w procesie restrukturyzacji zarówno finansowej jak i organizacyjnej. Z wykształcenia jestem prawnikiem.

Pan Prezes?

– Jestem absolwentem Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej z roku 1997 i od tego też roku zatrudnionym w Stoczni Remontowej Nauta S.A., z epizodami w jej spółkach-córkach – w latach 2005-2006 w Elektro Naucie oraz w latach 2011-2013 w Hydro Naucie. W Stoczni przepracowałem już 23 lata, prace rozpoczynałem od stanowiska budowniczego, funkcję Prezesa pełnię od sierpnia roku 2019 (wcześniej od listopada 2018 roku pełniłem obowiązki prezesa).

Dziękuję za rozmowę.

Na zakończenie jeszcze mała wyprawa po stoczni z Jarkiem. Jarek Staluszka to mój ulubiony przewodnik po stoczniowych zakamarkach :)

Z tej racji, że w dniu naszej rozmowy w Naucie oczekiwano na stawienie się na remonty nowych statków, zrobiliśmy małą „dogrywkę” i poniższe zdjęcia wykonałem 15 września. W stoczni tego dnia powiało optymizmem, z uwagi na pojawienie się po raz pierwszy od kilku lat statku Polskiej Żeglugi Morskiej „Warmia”, co wróży odnowieniem współpracy między dwoma naszymi Firmami, czego oczywiście serdecznie życzymy.

Rozmawiał i zdjęcia wykonał: Cezary Spigarski