Urodził się w Poznaniu 5 kwietnia 1923 roku. Należał do grona najstarszych znanych mi kapitanów skupionych wokół Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej w Gdyni. Nosił emblemat „Kapitan Senior” przynależny członkom tego Stowarzyszenia po osiągnięciu wieku 75 lat. Trzeba powiedzieć, że miał takie prawo od… 23 lat! Mówiono o nim „Kapitan Poeta” – na każdą okazję gotów był z nowym wierszem. Swój samodzielny debiut literacki odnotował wydanym w naszej Fundacji tomem poezji „Pod Nordową Gwiazdą”, z odpowiednią uroczystością wodowania przeprowadzoną w marcu 2013 r. w siedzibie Stowarzyszenia – na pokładzie żaglowca-muzeum „Dar Pomorza” – bo gdzieżby indziej? Godnym podkreślenia jest, że debiut ten połączony był z obchodami Jego urodzin, 90-tych urodzin! Był też współautorem w wydanych przez nas zbiorach kapitańskich opowiadań „Falami pisane” (2012 r.) i „Falami pisane 2” (2016 r.), planowane było wydanie drugiego tomu poezji – nie doczekał, ale wszystko jeszcze przed nami…

W Poznaniu spędził dzieciństwo, okupację i zdał egzamin maturalny. Z wyboru i ogromnej sympatii osiedlił się w Gdyni – mieście, któremu poświęcił sporo wierszy, pisząc w jednym z nich, że powstało z rybackiej wioski przez pożądanie i miłość. W 1946 r. Henryk Wojtkowiak podjął naukę w gdyńskiej Państwowej Szkole Rybołówstwa Morskiego, by po jej ukończeniu zostać praktykantem na jednostkach łowczych „Dalmoru”. Potem głównie pływał na statkach PLO, poczynając od stanowiska marynarza, poprzez kolejne stopnie oficerskie, aż do uzyskania w 1973 roku najwyższego stopnia w żegludze kapitana żeglugi wielkiej. Bywał również działaczem związkowym i partyjnym. Odznaczony m.in. Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką Zasłużony Pracownik Morza, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był żeglarzem w stopniu kapitana Polskiego Związku Żeglarskiego – szczególnie emocjonalnie związanym z oldtimerem „Norda”, którym również swego czasu dowodził. Działał jako wolontariusz w Hospicjum św. Józefa w Sopocie.

Muszę powiedzieć, że charakterystyczną cechą Kapitana była ogromna serdeczność w podejściu do ludzi – to rzucało się w oczy. Mimo, że w ostatnich latach miał wielkie problemy z poruszaniem się, widoczny był z nieodłącznym „balkonikiem”, wsparty na ramieniu żony Teresy Puzyrewskiej, która zawsze towarzyszyła mu w Jego kapitańskich spotkaniach. Ale przede wszystkim będę pamiętał uśmiech, który prawie nigdy z Jego twarzy nie schodził. Będę też pamiętał ten charakterystyczny, przejmujący, donośny głos, prezentujący najnowsze wiersze czy poetycko witający w gronie kapitanów nowych Honorowych Członków SKŻW.

20 września 2021 roku kapitan Henryk Wojtkowiak odszedł na Wieczną Wachtę w wieku 98 lat. Mszę w kościele pod wezwaniem św. Jakuba w Oliwie i pożegnanie na oliwskim cmentarzu celebrował ksiądz biskup Zbigniew Zieliński, w dniu 8 października 2021 r. Kapitana żegnała najbliższa rodzina, przyjaciele i oczywiście kapitanowie z Jego Stowarzyszenia, wystawiając zgodnie z ceremoniałem poczet sztandarowy i zachowując procedurę wybijania szklanek dzwonem Stowarzyszenia – czterokrotnie podwójnym klangiem i ostatnim pojedynczym, wyrażającym żal po utracie kolegi.

Tekst: Cezary Spigarski

Zdjęcia: Andrzej Matulewicz i Cezary Spigarski