To były najbardziej ekstremalne zawody tego lata w Kołobrzegu. 23. sierpnia br., w strugach ulewnego deszczu, który sprawiedliwie zmoczył zawodników, kibiców, vipów i organizatorów odbyła się 26. edycja jazdy rowerem po desce na wodzie. Tuż przed rozpoczęciem, tradycyjnie na rozgrzanie temperatury do portowego basenu dolano czajnik gorącej wody. To sygnał do inauguracji zawodów. Ich uczestnicy kolejno wsiadali na rowery, aby z pływającej platformy ruszyć po wąskiej chybotliwej desce do oddalonego o 21 metrów celu. Bez względu na przejechaną odległość każdy z nich lądował w wodach Mariny Solnej. Pierwszą startującą była weteranka, dwudziestopięciokrotna uczestniczka Justyna Patro. Tym razem przejechała 6 metrów. Kolejni ze zmiennym szczęściem starali się na różne sposoby pokonać zadany dystans.

30 zawodników postawiło sobie za cel, pokonać na rowerze deskę ułożoną na dętkach pływających na wodzie. Marek Padjas z Ligi Morskiej i Rzecznej organizującej zawody mówi: „…że chociaż dystans może nie wydawać się długi, to metę osiągają nieliczni. Do pokonania 21 metrów, deska ma szerokość 31 centymetrów, a ostatnie 3 metry tylko 16 centymetrów…”.

„Jazda rowerem po desce na wodzie” to niezwykle widowiskowa dyscyplina sportowa i impreza, która łączy emocje związane z jazdą rowerem i wodą. Rokrocznie rozgrywana jest w Basenie 100. lecia Ligi Morskiej i Rzecznej w kołobrzeskim porcie jachtowym. Recepta na sukces jest prosta. Trzeba przejechać dalej od konkurentów. Kluczowe jest utrzymanie równowagi, aby nie spaść zbyt szybko do wody.

Oceniana jest nie tylko umiejętność jazdy, ale również stylizacja i wygląd zawodników, co dodaje imprezie charakteru zabawy i rywalizacji. W tym roku można było zobaczyć: Neptuna – władcę mórz i oceanów, gentlemana w kapeluszu, bobra, krowę, a nawet rolkę papieru toaletowego. W końcu każdy i tak ląduje w wodzie.

Zawody cieszą się niesłabnącym powodzeniem i skupiają nie tylko potrafiących jeździć na rowerze, ale przede wszystkim szukających nietypowych, wodnych wrażeń.

W tym roku całą długość przejechało 5 zawodników. Po dogrywce tegorocznym mistrzem zawodów okazał się Marcin Szczeliniak z Krakowa, który zdradził swoją receptę na sukces: „Trzeba się po prostu rozpędzić na początku. Ważne, żeby na tych pierwszych metrach sobie wydłużyć ten przejazd, stanąć po prostu przy krawędzi i rozpędzić się jak najszybciej. I później jest już, jak się załapie, równowagę to jest już super”. Drugie miejsce zajął Kamil Rybak kołobrzeżanin popisujący się ekwilibrystycznym saltem nad kierownicą roweru, trzeci był Łukasz Gala reprezentujący Warszawę. To oni będą dzierżyli tytuły Mistrza i Vicemistrzów jazdy rowerem po desce na wodzie A.D. 2025. Kolejna szansa już za rok. Dla kolekcjonerów pocztówek i kart pocztowych przygotowano specjalną pamiątkę. Jest nią karta okolicznościowa stanowiąca część kolekcji prezentującej dokonania kołobrzeskiej Ligi Morskiej i Rzecznej.

Tekst: Marek Padjas

Zdjęcia: Elżbieta Kasińska, Gracjan Kierul

Previous

Ostatnie pożegnanie Jerzego Drzemczewskiego

Next

Babcock i PGZ rozszerzają współpracę w domenie morskiej i lotniczej

Zobacz również

Jesteśmy też na Facebooku