W sobotę, 9 lutego w auli Politechniki Gdańskiej po raz siódmy obradował Konwent Morski. Na sali obecni byli m.in.: Adam Kwiatkowski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP; Stanisław Karczewski, marszałek Senatu; Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk; Krzysztof Kozłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji; przedstawiciele parlamentu Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Małgorzata Zwiercan i Marcin Horała; władz lokalnych z Wojewodą Pomorskim Dariuszem Drelichem; Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Jarosław Ziemiański; prezydent Gdyni Wojciech Szczurek; rektorzy wyższych uczelni; dyrektorzy urzędów morskich; prezesi portów i firm związanych z gospodarką morską; kadra naukowa PG.

Pod nieobecność przewodniczącego Konwentu Morskiego kpt. ż. w. Zbigniewa Sulatyckiego głos zabrał wiceprzewodniczący Paweł Brzezicki, po powitaniu gości prosząc o uczczenie chwilą ciszy zmarłego dwa dni wcześniej Jana Olszewskiego
Za zasługi poczynione w działalności publicznej i społecznej, o czym informowała Rachela Wysocka z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, nadane przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę odznaczenia: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymał Robert Gut i Złoty Krzyż Zasługi – Krzysztof Siedlikowski, sekretarz Konwentu Morskiego. Odznaczenia przypinali minister Adam Kwiatkowski i Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich
Minister Adam Kwiatkowski, po gratulacjach złożonych odznaczonym, mówił jak ważna jest gospodarka morska, jak ważne uczestnictwo w jej tworzeniu, szczególnie mając na względzie przypadającą następnego dnia 99 rocznicę Zaślubin Polski z Morzem, poczynionych przez generała Józefa Hallera 10 lutego 1920 roku w Pucku

Pamiątkowe medale Politechniki Gdańskiej wręczał profesor Jacek Namieśnik, rektor PG. Trafiły do rąk ministra Adama Kwiatkowskiego, marszałka Stanisława Karczewskiego, ministra Marka Gróbarczyka, wiceprzewodniczącego Pawła Brzezickiego oraz prezesa Remontowa Holding SA Piotra Soyki. Z rąk marszałka Karczewskiego Medal Marszałka Senatu otrzymali: dyrektor zarządu Fundacji Bezpieczeństwa Żeglugi i Ochrony Środowiska Jacek Nowicki oraz dla wszystkich swoich pracowników rektor PG profesor Jacek Namieśnik.

Rektor przedstawił Politechnikę Gdańską w najważniejszych liczbach: 2900 pracowników, w tym 1300 nauczycieli akademickich, 16 tys. studentów, w tym 700 zagranicznych z ponad 50 krajów (dodał też – wcześniej znacznie więcej studentów tu się kształciło, ale obecnie obowiązują przepisy ustawy 2.0). Kształcenie na studiach dwustopniowych na 25 kierunkach. Na wszystkich wydziałach w chwili obecnej prowadzonych jest 600 przewodów doktorskich. PG kształci na 9 wydziałach z pełnymi prawami akademickimi. PG zajmuje wysokie 9 miejsce w klasyfikacji wszystkich akademickich szkół polskich. „Oczekujemy, zrobimy wszystko, aby to miejsce poprawić. (…) Zabiegamy o status uniwersytetu badawczego, spełniamy wszystkie wymogi, aby taki status uzyskać. Przed nami silna konkurencja, długa procedura, ale jesteśmy w tym względzie optymistami„. Rektor zapewniał, że wszystkie wymogi nowej ustawy (2.0) zostaną na PG wdrożone do końca obecnego roku akademickiego

Marszałek Karczewski: „Cieszę się, że to siódme spotkanie Konwentu Morskiego odbywa się w Politechnice Gdańskiej, która dynamicznie się rozwija, piękny budynek, piękny kampus, piękne otoczenie, a przede wszystkim ciężka praca, której gratuluję i życzę rozwoju Uczelni. (…) Chcemy, aby polskie uczelnie się rozwijały i były naszymi wizytówkami. Wierzę, że ta Uczelnia jest wizytówką nie tylko Gdańska, nie tylko Pomorza, ale również i Polski. (…) Bardzo się cieszę, że spotykacie się państwo właśnie tu, na Politechnice Gdańskiej, że macie w swojej debacie na uwadze przyszłość naszego przemysłu okrętowego, niezwykle istotnego i bardzo ważnego – tu praktycy spotykają się z teoretykami”. Jak dodał: „życzę państwu dobrych obrad„.

Listy od wicepremier Beaty Szydło oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego odczytali Dorota Arciszewska-Mielewczyk i minister Marek Gróbarczyk. Jak powiedział minister, chwaląc wcześniej poczynania premiera Jana Olszewskiego i Zbigniewa Sulatyckiego (w latach 1991–1992), który w jego rządzie sprawował funkcję podsekretarza stanu odpowiedzialnego za gospodarkę morską – wyraził się bardzo przychylnie o rozpoczętej wówczas prywatyzacji Gdańskiej Stoczni Remontowej, i dzisiejszym jej rozwoju pod postacią Remontowa Holding SA, na którego czele stoi obecny na sali prezes Piotr Soyka. Jak się wyraził: „Dzisiaj Gdańska Stocznia Remontowa stanowi istotny fundament rozwoju polskiej gospodarki morskiej. (…) Albo Polska będzie silna, albo wcale jej nie będzie. Bez gospodarki morskiej po prostu jej nie będzie„.

Jak mówił w części merytorycznej Kongresu w swoim referacie „Perspektywy rozwoju przemysłu stoczniowego na przykładzie Remontowa Holding SA”, prezes Piotr Soyka: „Światowy przemysł okrętowy to biznes. Biznes pełen możliwości dla tych, którzy wiedzą jak się w nim poruszać. Ze stoczniami jest jak ze statkami. Potrzebny jest sprawny kapitan, znajomość sztuki nawigacji, świetna załoga i przede wszystkim wiedza o tym, dokąd mamy płynąć. Bez tego można zejść z kursu, wejść na mieliznę, albo rozbić się o skały. Remontowa od 30 lat płynie pełnym kursem. Firma jest europejską, a w wielu przypadkach również światową konkurencją, choć nasze usługi wcale nie są tanie„. Prezes omówił za chwilę kilka podstawowych warunków osiągania sukcesu na tak dużą skalę. Jako pierwszy podał: „Miej pasję i zarażaj nią innych” , bez której wiele się w życiu nie osiągnie. Stocznia to przede wszystkim wysoko wykwalifikowani i wykształceni ludzie. Remontowa Holding SA zatrudnia ich 4000, a co najmniej drugie tyle w kooperacji. Ludzi tych musi łączyć właśnie wspólna pasja. Drugim warunkiem, jak mówił prezes: „Znaj firmę, którą zarządzasz.” „Żeby cokolwiek rozwijać, a zwłaszcza stocznię trzeba się na tym bardzo dobrze znać„. Mówił o początkach swojej kariery w tej stoczni, o jej dokładnym przez 40 lat poznaniu: „Znam tę stocznię od podszewki, znam ją jak mało kto.” Trzeci warunek: „Znaj rynek i swoich klientów.” Jak mówił Gdańska Stocznia Remontowa w ciągu roku remontuje i modernizuje ok. 200 statków dla niemal 100 armatorów z całego świata! Znajomość armatorów, często osobista stanowi zasadniczy klucz do sukcesu. Dodał, że Remontowa ok. 95% swoich przychodów pozyskuje od armatorów zagranicznych, co daje niemałe wpływy podatkowe do polskiego budżetu. Czwarty warunek: „Dobrze poznać swoich konkurentów.” Powiedział, że wielu zna, nawet tych największych, łączą go z nimi dobre, osobiste kontakty i wzajemny szacunek. Warunek piąty: „Szukaj i starannie dobieraj liderów.” Tu mówił o dokładnej selekcji kadry zarządzającej i dokonywanych przez lata wyborach z kilkusetosobowej liczby kandydatów, gdzie oprócz kwalifikacji udokumentowanych wpływ zasadniczy ma współczynnik IQ. Podkreślał dbałość o pracowników i wynikający z niej kolejny, szósty warunek: „Współpraca ze związkami zawodowymi.” gdzie najważniejsze zasady to prowadzenie dialogu społecznego, przekonywanie do swoich racji i osiąganie kompromisów. Jak mówił codzienny dialog z przedstawicielami związków pomaga w zażegnaniu występowania potencjalnych konfliktów. Warunek siódmy (jak mówił bardzo trudny do realizacji): „Stale podnoś poprzeczkę i stawiaj tylko ambitne cele” – w myśl znanej dewizy „co cię nie zabije, to cię wzmocni.” Mówił o przeciwdziałaniu trudnościom wynikającym z niedostatku technologicznego, wiedzy i ograniczeniach tkwiących w ludzkich umysłach, i podejmowaniu często wyzwań wydających się ryzykownymi i karkołomnymi. Dlatego w rozwoju firmy ogromnego znaczenia, oprócz remontów, zaczęły nabierać przebudowy statków, remonty wież wiertniczych, a w konsekwencji przebudowy ogromnych platform wiertniczych. Omawiając największe sukcesy remontowe, prezes Soyka doszedł do warunku ósmego: „Przewiduj, myśl i planuj na wiele lat do przodu.” Tu mówił o przewidywaniu trendów w żegludze, wynikających z wiedzy rynkowej. Przykładem było w 2004 roku rozpoczęcie budowy statków dla sektora ropy i gazu w ówczesnej Stoczni Północnej, podczas gdy inne nasze stocznie budowały mało opłacalne kontenerowce. Czy też w roku 2009, kiedy zamykano polskie stocznie – tu przekazywano dla Norwegów nowoczesny prom napędzany skroplonym gazem ziemnym. Statków napędzanych LNG zbudowano 16 – jak mówił najwięcej w Europie. Dalszym przykładem perspektywicznego myślenia są budowy statków z napędem elektrycznym (dwa już oddano, a budowane są cztery kolejne), czy też wyposażanie podczas remontów statków w systemy wyłapujące siarkę z gazów wylotowych (takich wyposażeń przeprowadzono już 40). Mówiąc o wyprzedzaniu innowacyjnym całej europejskiej konkurencji, doszedł do warunku dziewiątego: „Stój pewnie na dwóch nogach, bo na jednej można się przewrócić.” Tu było o konsekwentnym rozwoju grupy kapitałowej, która dzisiaj skupia różne firmy z segmentu stoczniowego, co pozwala na lepsze zarządzanie ryzykiem wynikającym z wahań rynkowych. Podsumowując swoje wystąpienie powiedział o warunku dziesiątym: „Nie bierz drogi na skróty bo trafisz na manowce.” Tu nawiązał do 30 lat doświadczeń w budowie sukcesu firmy i zakończył: „Nie wiem, czy i jak inne firmy mogłyby skorzystać z naszych doświadczeń, myślę jednak, że wszystko zależy od pracujących w firmie ludzi, ich pasji, wiedzy, pomysłów, zaangażowania i umiejętności poruszania się w tym biznesie.”

Referat „Wkład Politechniki Gdańskiej w rozwój gospodarki morskiej” przedstawił prorektor ds. kształcenia i dydaktyki PG profesor Marek Dzida. Rozpoczął od przypomnienia pierwszych organizacji kształcenia polskich okrętowców, związanej z odzyskaniem niepodległości przez Polskę, wynikających stąd planów budowy okrętów dla marynarki wojennej i rozbudowy floty handlowej. Pierwsze kroki podjęła tu w latach 20-tych XX wieku Politechnika Warszawska, na której uruchomiono studia budowy okrętów – jednak nie trwało to długo (mało jest wzmianek na ten temat – dop. red.). Dopiero w 1934 roku podjęto próbę uruchomienia kształcenia techników budowy okrętów. Tutaj pojawiły się takie postacie, później bardzo znaczące dla Wydziału Budowy Okrętów powojennej Politechniki Gdańskiej, jak: Aleksander Rylke i Witold Hubert (wówczas oficerowie marynarki wojennej w stanie spoczynku). Naukę realizowaną w latach 1936-39 na poziomie technikum ukończyło 25 absolwentów. Nauka była kontynuowana podczas okupacji, gdzie skończyło ją 128 osób. Od 1945 roku kontynuacją tej nauki stało się powołane przez profesora Aleksandra Potyrałę słynne gdańskie Conradinum. Podczas okupacji w tajnej Politechnice Warszawskiej uruchomiono kurs Budowy Okrętów, który ukończyło 7. studentów (mających za sobą dwuletnie studia w tym kierunku w okresie przedwojennym – dop. red.). Wykładowcami byli Aleksander Potyrała, Aleksander Rylke, Hilary Sipowicz – później pierwsi organizatorzy Wydziału Budowy Okrętów PG w 1945 roku. Wydział miał „monopol” na kształcenie kadr dla przemysłu stoczniowego aż do roku 1965 (w roku 1960 rozpoczęto kształcenie okrętowców na Wydziale Maszynowym Politechniki Szczecińskiej, a w roku 1983 powołano samodzielny wydział – dzisiaj Wydział Techniki Morskiej i Transportu). Politechniki w Gdańsku i Szczecinie kształciły i robią to do dzisiaj, okrętowców dla całego świata. Rektor Dzida mówił o wszechstronnym, również na całym świecie wykorzystaniu absolwentów Wydziału w wielu miejscach i instytucjach klasyfikacyjnych związanych z gospodarką morską i przemysłem stoczniowym. Mówił też o najważniejszych dokonaniach, które miały miejsce na Wydziale, m.in. o powstawaniu pierwszych basenów modelowych, ośrodka badań doświadczalnych w Iławie (obecny na sali jeden z najważniejszych jego twórców – profesor Lech Kobyliński – dop. red.) i bazie laboratoryjnej oraz omówił kilka realizowanych projektów: Akademia Przemysłów Morskich, o współpracy z Polską Izbą Przemysłu Jachtowego, rozwoju systemu przeciwminowego Głuptak i jego dostarczeniu na ORP „Kormoran”, czy budowa statku pasażerskiego o napędzie hybrydowym dla Narodowego Muzeum Morskiego (pod warunkiem pozyskania dofinansowania) i wiele innych działań. Była mowa także o dzisiejszych absolwentach, wśród których jest bardzo niski odsetek nie znajdujących zatrudnienia.

Nawiązując do nowej ustawy (2.0), mówił o zmniejszonej liczbie dyscyplin. Wydziały: Oceanotechniki i Okrętownictwa oraz Mechaniczny znajdują się w jednej dyscyplinie Inżynieria Mechaniczna. Jako, że dążeniem PG jest uniwersytet badawczy i kształcenie na najwyższym poziomie, to w związku z tym, dla ułatwienia zarządzania i łatwiejszego wpływu na dziedziny, które mają się rozwijać, powstała koncepcja połączenia obu wydziałów w jedną całość. Mają powstać dwa samodzielne instytuty – prawdopodobnie – gdyż nie ma jeszcze nazwy: Instytut Oceanotechniki i Okrętownictwa oraz Instytut Mechaniki. Nowy wydział ma powstać 1 października br. Nazwa także jeszcze nie jest znana, mówi się na razie o angielskiej nazwie „Mechanical and Ocean Engineering” (tu decyzję będą podejmować Rady obu wydziałów).

Mogę tu dodać, że idąc śladem propozycji jednego z polskich okrętowców – dobrze brzmi nazwa Wydział Inżynierii Morskiej i Mechaniki, i być może jest to dobra propozycja do dalszego rozważenia? – dop. red.

Profesor Marek Dzida (który wcześniej przez dwie kadencje sprawował funkcję dziekana Wydziału OiO) na zakończenie dodał bardzo ważną uwagę: „Mogę tu z całą stanowczością powiedzieć – nie dotyczy to (połączenie wydziałów – dop. red.) i nie ma żadnego wpływu na kształcenie. Tak, jak okrętowcy będą kształceni w dalszym ciągu na kierunkach Oceanotechnika i Transport Morski, tak samo na kierunkach Budowa Maszyn czy Inżynieria Mechaniczna. Tak i każdy z nowych Instytutów będzie osobno zajmował się swoimi sprawami.”

Dodając – na stronie PG przygotowano specjalną zakładkę poświęconą wyjaśnieniom związanym z przekształceniami zgodnymi z Ustawą 2.0 – poczytaj tu – kliknij.

Omówieniem obecnej sytuacji Stoczni Remontowej „Gryfia” SA zajął się wiceprzewodniczący KM Paweł Brzezicki, zaznajamiając zebranych z jej możliwościami remontowymi, przebudów statków w zakresie kadłubowym i wyposażeniowym, budowy konstrukcji stalowych dla przemysłu wydobywczego, a także z dzisiejszym statusem majątkowym, i przejściem jej prawa własności z Grupy MARS Shipyard & Offschore na rzecz Funduszu Rozwoju Spółek S.A.

W wolnych wnioskach kapitan ż. w. Marek Marzec: „Dzisiaj minęło dwa lata od naszego pierwszego Konwentu Morskiego w Sopocie. Mówiliśmy tam m.in, że być może „Dar Młodzieży” popłynie w rejs dookoła świata z polską banderą – i udało się – płynie i sławi naszą banderę.” Mówiąc dalej o swoim zawodowym, kapitańskim uczestnictwie w rejsach na statkach pasażerskich, słowa te odniósł do korzyści płynących z bandery: „Statki pasażerskie to jest biznes, dobrze by było, aby 31 lat po opuszczeniu bandery na „Stefanie Batorym” – teraz znowu podnieść polską banderę na polskim statku pasażerskim. I tu nie chodzi o dumę narodową – to naprawdę się opłaca„. Komentując – być może taki wniosek powinien zostać poddany pod obrady następnego i kolejnych spotkań Konwentu Morskiego?


Na zakończenie wystąpił Wojewoda Warmińsko-Mazurski Artur Chojecki: „Reprezentuję województwo, które z wielką tęsknotą patrzy na morze i z wielką nadzieją oczekuje na budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną – w związku z tym chciałbym państwa zaprosić na kolejne posiedzenie Konwentu do Elbląga.”

W przerwie obrad minister Marek Gróbarczyk: „W porozumieniu z Funduszem Rozwoju Spółek S.A. (nowym właścicielem Stoczni Gryfia i Stoczni Szczecińskiej) będzie zrealizowany nowy model zarządzania stoczniami. Jest to dopiero pierwszy element. Stocznie, które mamy przejąć dotyczą wschodniego i zachodniego wybrzeża – czekamy na przejęcie stoczni gdyńskich i gdańskich, w tym zakresie, w ramach już przejętych stoczni szczecińskich, budujemy nową strategię na rzecz funkcjonowania tego przemysłu„. Mówił o rozpoczęciu na szeroką skalę budowy statków: „Chcemy wrócić do możliwości produkcyjnych z roku 2008, czyli 500 tys. ton przerobu w stoczniach, oczywiście przy uwarunkowaniach rynku i konkurencyjności. (…) Inwestycje, które chcemy poczynić w przemysł stoczniowy, przede wszystkim infrastrukturalne, wszystko co robimy ma dać świeże powietrze i nowe możliwości dla rozwoju przemysłu stoczniowego.”

Tekst i zdjęcia: Cezary Spigarski